6 grudnia 2016

MAKOWIEC BEZOWO-POMARAŃCZOWY Z RÓŻĄ

Smaki dzieciństwa 



Wypieki świąteczne od wielu lat są moją domeną :-) 
Pamiętam pierwsze ciasto świąteczne przygotowane z Babcią; był to krucho-drożdżowy makowiec z mnóstwem bakalii. Nie mogłam się nadziwić, jak to jest możliwe, że Babcia zdążyła już zrolować pięć cudownie pachnących ciast, a ja nijak nie mogłąm sobie poradzić ze swoim. Czekałam na Jej cierpliwe dłonie i słowa, pokazujące po raz kolejny zawiłą technikę...
Kilka dni przed świętami przygotowywałyśmy kilka rodzajów kruchych ciasteczek, to była Jej tradycja, którą do tej pory podtrzymuje moja Mama. W tym czasie niespecjalnie chciałam spędzać czas nad książkami, ponieważ sercem byłam w kuchni, przy wałku i foremkach do ciasteczek. Często specjalnie prosiłam, żeby Babcia poczekała na mnie  z pieczeniem. I zawsze czekała! 
Królowały amoniaczki (ukochane przez Babcię), maszynkowce, klawisze, doryjki i "sto razy bite". Zajadaliśmy się nimi (ukradkiem ;-)) przed świętami i po świętach. Do Babci chodziliśmy na popołudniową, poświąteczną herbatkę, licząc przy okazji i wypatrując smakołyków. 
Mam szczęście, bo stary zeszyt z przepisami Babci, różnymi zapiskami z przeróżnych kursów i szkoleń, jest w moim posiadaniu i często do niego zaglądam :-) 
Oprócz wspomnianych ciasteczek królowały serniki i makowce. A przed wieczerzą wigilijną Babcia robiła pączki (!) lub racuszki. Takie smaki pamiętam z wczesnego dzieciństwa. 
Pózniej pojawiły się cytrusy i marcepan. A wraz z nimi torty i przekładańce. To też nieodłączny element tych świąt. 
Odkąd jestem mamą staram się dbać o to, żeby posiłki przygotowywać razem, w zabawie i śmiechu, bez stresu. To czas dla nas i z nami. To my tworzymy dzieciństwo naszych Dzieci, ich smaki i wspomnienia. Zauważyłam, że nawet 14 miesięczny bobas lubi spędzać czas w kuchni ze swoją starszą siostrą. Byle razem :-) Tradycyjnie, jak co roku, pieczmy rogale na Św. Marcina, pierniczki, pierniki i ciasteczka na Boże Narodzenie oraz chałki i baby na Wielkanoć. Oprócz tego torciki i inne frykasy. Każdego roku, oprócz tradycyjnych wypieków, robimy coś nowego, smacznego, dającego pole do popisu i rozwoju fantazji Trzylatki i Małej Pomocnicy. I tradycją jest już w naszym domu ta beza makowcowa, pieczona drugi raz. Wszyscy się nią zachwycają i znika w oka mgnieniu. 
To tradycyjne smaki zamknięte w nowym wydaniu. Spód bezowo-makowy z czekoladą, bakaliami i marcepanem, przełożony jest kremem pomarańczowym na bazie orange curdu i przykryty bezą waniliowo-różaną. Do tego krem na wierzchu i kilka garści, od serca, kolorowych posypek (w tym przypadku zachowanie zdrowego umiaru jest zabronione, ponieważ liczy się dobra zabawa i inwencja dziecięca) Decorada :-) 

Moje Dziewczynki nazwały ten tort "Śnieżnym Zamkiem Księżniczek" i muszę przyznać, że mają  rację. 

Całośc puszysta i biała jak zimowy śnieg. Lekka. Niebanalna. Majestatyczna. Baśniowa. Dziecięca. Radosna. Zachwycająca każdym kawałkiem. 

I tak sobie myślę, że dzięki takiemu wspólnemu pieczeniu z Dziećmi możemy na nowo odnalezć w sobie Dziecko! Czego i Wam życzę! Czas  to najlepsze, co możecie podarowac Bliskim! A więc do dzieła! 
Miłego pieczenia i dekorowania!




Bezy (2 sztuki): 
  • 300 g cukru
  • 6 białek
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka pasty waniliowej
  • 1 łyżeczka octu winnego
  • 1 łyżeczka mąki kukurydzianej
  • papier do pieczenia
  • dodatkowo:
  • 2 łyżeczki konfitury z płatków dzikiej róży
  • 20 g kakao w proszku (bez cukru)
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • 30 g orzechów włoskich
  • 30 g orzechów laskowych
  • 20 g skórki pomarańczowej
  • 20 g drobno pokrojonego marcepanu
  • 30 g niebieskiego maku
  • 2 opakowania posypki Decorada Delecty małe piegi 

Orzechy uprażyć (oddzielnie), na suchej patelni, obrać i drobno pokroić lub zmiksować pulsacyjnie w malakserze. Mak krótko podprażyć. Ostudzić. Czekoladę drobno pokroić. Wymieszać kakao z makiem, orzechami, skórką, czekoladą i marcepanem. Odłożyć. 


Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli, dodawać po łyżce cukier i ciągle ubijać, dopóki masa nie stanie się sztywna i błyszcząca (cukier powinien się rozpuścić). 
Dodać ocet, pastę waniliową  i mąkę kukurydzianą, dokładnie, ale delikatnie wymieszać na najmniejszych obrotach miksera. Podzielić na 2 części. Do jednej dodać konfiturę i delikatnie wymieszać. Do drugiej wsypać mieszankę suchych składników i też delikatnie wymieszać. Przełożyć do oddzielnych rękawów do pieczenia. 
Piekarnik nagrzać do temperatury 160 ºC.
Na papierze do pieczenia narysować ołówkiem 2 koła o średnicy ok. 20 cm, oddalonych od siebie o 5 cm. Położyć na blachę do pieczenia.  
Masy wyłożyć na papier z narysowanymi kołami, dla ułatwienia w środek można wstawić kieliszek i dookoła niego szprycować masę.
Wstawić do gorącego piekarnika i od razu zmniejszyć temperaturę do 120 ºC.
Piec, a raczej suszyć bezy przez ok. 1,5 godziny do 2 godzin (do momentu uzyskania chrupkości). 
Piekarnik wyłączyć, uchylić drzwiczki i pozostawić bezy na kolejne 30 minut. 
Ostudzić na kratce kuchennej. 
Delikatnie, podważając nożem, zdjąć bezy. 

Krem i bezy można przygotować dzień wcześniej. Bezy należy przechowywać w szczelnym pojemniku, a krem w lodówce. 






Krem pomarańczowy (orange curd): 
  • 2 duże i świeże jajka
  • 70 g cukru
  • skórka otarta z 1 pomarańczy (umytej i wyparzonej, bez białych części) 
  • 70 ml soku z pomarańczy 
  • 20 ml soku z cytryny 
  • 80 g masła, pociętego na małe kawałki 


Jajka sparzyć wrzącą wodą i dokładnie umyć. 
W rondlu z grubym dnem ubić jajka z cukrem na puszystą masę (ok. 3 minuty). 
Następnie dodać skórkę i sok z cytryny i pomarańczy, wymieszać. 
Całość postawić na średnim ogniu i ciągle mieszając doprowadzić do zgęstnienia masy i jej wrzenia (powinna mieć konsystencję lekkiego budyniu), zdjąć z ognia.
Teraz, kawałek po kawałku, dodać masło i ciągle mieszać, dodając następną porcję po stopieniu i dokładnym wymieszaniu poprzedniej. 
Masę ostudzić w zimnej kąpieli wodnej, szczelnie zakryć folią i wstawić do lodówki na 2 godziny. 



Krem pomarańczowy:
  • 200 g serka mascarpone
  • 100 ml śmietanki 30% tłuszczu, bardzo mocno schłodzonej
  • cały orange curd


Serek mascarpone przełożyć do miski, dodać śmietankę i ubić mikserem przez 1 minutę. 
Następnie dodać orange curd i ponownie zmiksować przez 2 minuty. Przełożyć do rękawa cukierniczego. 
Złożyć torcik. 

Bezę makowcową wyłożyć na paterę, na to połowę kremu. Przykryć bezą różaną i wyłożyć resztę kremu. Ozdobić ciasteczkami udekorowanymi posypką Decorada, dodatkową skórką pomarańczową i posypką Decorada. 




Kruche ciasteczka kardamonowo-maślane: 
(na ok. 25 sztuk)

  • 160 g mąki pszennej
  • 40 g mąki ziemniaczanej
  • 40 g cukru pudru
  • szczypta soli
  • 100 g zimnego masła
  • 2 żółtka
  • 2 łyżki śmietanki 30 % tłuszczu
  • 1/3 łyżeczki mielonego kardamonu 
  • dodatkowo:
  • papier do pieczenia i foremki do wycinania ciastek
  • biała czekolada rozpuszczona w kąpieli wodnej
  • posypki Decorada Delecta


Suche składniki wymieszać, rozgnieść palcami z masłem tworząc kruszonkę. Dodać żółka i śmietankę i krótko zagnieść. Rozwałkować między dwoma arkuszami papieru do pieczenia na placek o grubości ok 2 mm. Wycinać ciasteczka (dowolne, u mnie choinki). 
Przełożyć na blachę wyłożoną do pieczenia z papierem i schłodzić min. 30 minut. Po tym czasie piec w piekarniku nagrzanym do 180 C przez 15-20 minut (na złoto). Ostudzić. Posmarować polewą z białej czekolady i udekorować posypkami Decorada Delecty. Odłożyć do zastygnięcia polewy. 





Przepis na wypiek… ot tak… prosto z serca!

TORT NA WYJĄTKOWE OKAZJE

Delikatny biszkopt waniliowy przełożony kremem bawarskim z karmelizowaną białą czekoladą i pistacjami, z cienką warstwą soczystej żelki gruszkowej, chrupiącą praliną pistacjową i delikatnym kremem różanym 



To niezwykły tort na wyjątkowe okazje. Odświętny i bardzo strojny. Przepyszny. 
Wyjątkowe połączenie delikatnego biszkoptu waniliowego z kremem pistacjowym i chrupiącą praliną. Do tego orzezwiająca gruszka i delikatnie perfumowany krem z płatkami dzikiej róży. Wspomnienie lata! :-) 

Polecam na cudowne świętowanie! 



Biszkopt waniliowy:
  • 3 duże jajka, oddzielnie białka i żółtka
  • szczypta soli
  • 100 g cukru
  • 100 g mąki pszennej
  • 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki pasty waniliowej
  • 50 g masła, stpionego i ostudzonego 
  • papier do pieczenia
  • odrobina masła do posmarowania brzegów tortownicy
  • odrobiną mąki do wysypania brzegów tortownicy
  • tortownica o średnicy 20 cm lub 22 cm

Brzegi tortownicy posmarować odrobiną masła i wysypać mąką (nadmiar usunąć), dno wyłożyć papierem do pieczenia, zapiąć obręcz. 
Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. 
Łyżka po łyżce dodawać cukier, ubijać, aż masa wyraźnie się napowietrzy i zgęstnieje.  
Teraz kolejno dodać żółtka i pastę waniliową i ubijać na najwyższych obrotach miksera przez 5 minut. 
Mąkę pszenną wymieszać z proszkiem do pieczenia. Przesiać do masy jajecznej. Jednocześnie wlać masło. 
Wymieszać delikatnie szpatułką, zaczynając od spodu misy i idąc ku górze, aby masa nie straciła powietrza i była puszysta. 
Przełożyć do przygotowanej tortownicy, wstawić do średnio nagrzanego piekarnika i piec w temp. 175 ºC przez ok. 20-25 minut (ciasto powinno odstawać od brzegów tortownicy). 
Przed wyjęciem z piekarnika sprawdzić patyczkiem, czy ciasto jest upieczone (patyczek wyjęty z ciasta powinien być suchy).
Wystudzić na kratce kuchennej.
Ciasto powinno odpocząć przez min. 3 godziny, a najlepiej przez całą noc (wtedy podczas krojenia nie kruszy się). 
Przekroić poziomo na trzy części. 
Nasączyć ponczem. 



Poncz:
  • kieliszek wódki
  • 100 ml wody
  • sok z połowy cytryny
Wszystkie składniki wymieszać. 



Pralina pistacjowa:
  • 300 g obranych pistacji, niesolonych 
  • 150 g cukru kryształu
Piekarnik włączyć i ustawić temp. 140 C. 
Pistacje zalać wrzącą wodą, odstawić na 2 minuty. Po tym czasie wodę wylać, a pistacje przełożyć na papierowy ręcznik i obrać ze skórek poprzez pocieranie ręcznikiem. 
Wysypać na papier do pieczenia i wysuszyć przez ok. 5 minut w piekarniku. Ostudzić. Odłożyć 160 g tak przygotowanych pistacji. 
Cukier wysypać na rozgrzaną patelnię teflonową, skarmelizować (aż cukier stanie się lekko brązowy), od razu zdjąc z ognia, wsypać 140 g pistacji i wymieszać. Przełożyć na blachę lekko wysmarowaną olejem lub wyłożoną papierem do pieczenia. Ostudzić, aż karmel zastygnie. Zmielić na drobno w malakserze. Odłożyć na bok. 



Żelka gruszkowa: 
  • 3  bardzo dojrzałe gruszki
  • 3 łyżki soku z cytryny
  • cukier trzcinowy, do smaku
  • 2 łyżeczki żelatyny namoczone w 2 łyżkach zimnej wody
Gruszki obrać, skropić sokiem z cytryny, zmiksować. Zagotować, doprawić do smaku cukrem (w razie potrzeby), zdjąć z ognia. Dodać napęczniałą żelatynę i wymieszać do jej rozpuszczenia. Ostudzić. Przelać do tortownicy (wyłożonej folią spożywczą), o średnicy takiej samej jak biszkopt waniliowy. Schłodzić. 



Karmelizowana biała czekolada:
  • 150 g białej czekolady najwyższej jakości 
Czekoladę połamać i przełożyć do dużej brytfanny. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 120 C i piec przez 60 minut, co 10 minut mieszając i wyrównując jej powierzchnię (w tym czasie czekolada stopi się, a cukier skarmelizuje, dzięki czemu czekolada ściemnieje do barwy jasnobrązowej, a smak wyraznie skoncentruje i wyostrzy. Czekolada może się zbrylić, ale wróci do normalnego stanu po ponownym podgrzaniu). Przełożyć do miski, przykryć folią spożywczą i ostudzić. 



Krem bawarski z pistacjami i karmelizowaną białą czekoladą:
  • 600 ml mleka 3,2 % tłuszczu
  • 100 g uprzednio przygotowanych pistacji, zmielonych
  • 80 g cukru
  • 4 duże żółtka (jajka należy sparzyć i dokładnie umyć)
  • 1 łyżeczka pasty waniliowej
  • 100 g karmelizowanej białej czekolady 
  • 4 łyżeczki żelatyny namoczone w 4 łyżkach zimnej wody
  • 250 ml śmietanki 30 % tłuszczu, bardzo mocno schłodzonej

Mleko zagotować, dodać do niego zmielone pistacje i odstawić na bok. Mieszać od czasu do czasu, aby nie powstał kożuch. Ostudzić i schłodzić w lodówce przez 40 minut. 
Po tym czasie przecedzić przez gęste sitko, aby pozbyć się pistacji, zostawiając samo pistacjowe mleczko (powinno go być ok. 400 ml, gdyby było mniej to uzupełnić zwykłym mlekiem). 
W międzyczasie żółtka utrzeć z cukrem i pastą waniliową na biały i puszysty krem. 
Mleko pistacjowe zagotować i wrzące wlać cienkim strumieniem do żółtek. Dokładnie wymieszać, aby nie było grudek. 
Mieszankę przelać do garnka z grubym dnem i postawić na małym ogniu. 
Ciągle mieszając trzymać na ogniu, aż masa zgęstnieje (można użyć termometru - mieszanina powinna mieć temperaturę 75-80 C, nie można jej zagotować, bo powstanie jajecznica). 
Gorącą masą zalać karmelizowaną białą czekoladę, rozpuścić. Następnie do jeszcze gorącej dodać namoczoną żelatynę, mieszać do jej rozpuszczenia. Przecedzić przez gęste sitko. Krem wstawić do garnka z lodowatą wodą, schłodzić, przykryć folią spożywczą i schłodzić przez 3 godziny. 
Po tym czasie delikatnie wmieszać do niego ubitą na sztywno śmietankę i zmieloną pralinę pistacjową. 
Od razu złożyć torcik. 




Krem różany: 
  • 250 g schłodzonego mascarpone
  • 200 ml śmietanki 30 % tłuszczu, schłodzonej
  • sok z 1/2 cytryny
  • 3 łyżki domowej konfitury z płatków dzikiej róży
Wszystkie składniki zmiksować na jednolity i napowietrzony krem. 

Złożenie:
Na paterę wyłożyć 1 blat biszkoptowy, nasączyć ponczem. Wyłożyć 1/6 kremu bawarskiego. Na krem wyłożyć żelkę gruszkową, przykryć 1/6 kremu bawarskiego. 
Przykryć drugim biszkoptem, nasączyć i wyłożyć 1/3 kremu bawarskiego. Przykryć trzecim biszkoptem, nasączyć i wyłożyć 1/3 część kremu bawarskiego. 
Różany krem rozsmarować na bokach i górze tortu. Wyrównać powierzchnię. 
Boki tortu ozdobić pozostałymi pistacjami i płatkami jadalnych róż. 

Schłodzić w lodówce przez 3 godziny, a najlepiej całą noc, aby smaki się uzupełniły. 
Przed podaniem ozdobić jadalnymi soplami karmelowymi *.  

Smacznego!


Orzechy laskowe w karmelu:
przygotować 10 orzechów laskowych obranych ze skórki, 10 wykałaczek, taśmę klejącą i gazetę
Orzechy laskowe wbić na wykałaczki. W rondelku skarmelizować 150 g cukru (do zbrązowienia).

Zanurzać orzechy w karmelu i przyklejać je taśmą nad gazetą w taki sposób, aby kapiący karmel nie brudził powierzchni (ja przyklejałam wykałaczki do parapetu nad blatem kuchennym).  Zostawić do zastygnięcia karmelu. 
Przed podaniem delikatnie zdjąć wykałaczki z sopli karmelowych. 




zBLOGowani.pl

23 października 2016

SZARLOTKA RÓŻANA w nowej odsłonie

Kula z musu jabłkowo-różanego pokryta włoską bezą pistacjową, kryjąca w środku delikatny krem z białej czekolady z płatkami dzikiej róży + waniliowe, maślano-kardamonowe kruche ciastko i puder z praliny pistacjowej



Przepis zgłosiłam do konkursu "Przepis godny Mistrza Hendi" i wykonałam przy pomocy narzędzi/produktów dostępnych na stronie www.hendi.pl 
Uwielbiam takie popołudnia! Za oknem jeszcze ciepło i prawdziwie wiosennie, Dziaciaki w świetnych humorach budują kolejną wieżę z klocków, a ja w kuchni, z filiżanką kawy i głową pełną pomysłów. Dziś mam ochotę na deser niezwykły, taki, jaki widziałam w najlepszych restauracjach, delikatny, smaczny i nietuzinkowy; jedyny, gdzie oczywiste i bardzo znane nam smaki z dzieciństwa, zostały pokazane inaczej, może trochę przewrotnie... :-) 
Zawsze i wszędzie mogę zjeść szarlotkę! I to jest niezmienne od kilkunastu lat :-) 
Na kruchym cieście, z bardzo dużą ilośćią cynamonowych jabłek, bezą z ubitych na sztywno białek i dodatkiem bitej śmietany lub lodów, jako zwieńczenie całości. Często od niej zaczynam dzień, gdy duża szarlotka, upieczona wieczór wcześniej, czeka na kuchennym blacie i kusi domowym aromatem. Taką robiła moja Babcia i ja jestem wierna tym smakom.
Dziś jednak, wiedziona twórczym szaleństwem, stworzyłam dekonstrukcję szarlotki; 
zrobiłam kulę z musu z cynamonowych pieczonych jabłek i owoców dzikiej róży. Wydrążyłam środek, aby zmieścił się tam krem z białej czekolady i konfitury z płatków tejże róży. Kulę "ubrałam" w cudne, lekko zielone "futerko" z bezy włoskiej z pistacjami, które następnie delikatnie opaliłam i posypałam pudrem z praliny pistacjowej. Majestatyczna kula stoi na kruchym ciasteczku waniliowo-kardamonowo-maślanym, wszak to szarlotka i bez kruchego ciasta jej nie ma. Powstało coś przepysznego i zaskakującego i muszę przyznać, że na to liczyłam. To są moje smaki! 




Przepis na 4 porcje


Mus z pieczonych jabłek i owoców dzikiej róży:
  • 1 kg jabłek "szara reneta"
  • 200 g owoców dzikiej róży, lekko przymrożonych
  • 100 ml wody
  • cukier trzcinowy do smaku
  • 1 łyżeczka mielonego cynamonu
  • 3 łyżeczki żelatyny w proszku zalane 3 łyżkami zimnej wody (na 500 ml musu owocowego)
  • dodatkowo:
  • formy do kulek, ja użyłam 4, każda o pojemności 125 ml 
Jabłka umyć, osuszyć, obrać, wydrążyć gniazda nasienne i wyrzucić, pokroić na drobną kostkę i wymieszać z cynamonem. Przesypać do brytfanny i zapiec w 175 Cc do miękkości (ok 45 minut). Ostudzić i zmiksować blenderem
W tym czasie przygotować owoce dzikiej róży: umyte i osuszone rozgotować w wodzie i gotować przez 10 minut, rozgnieść i przetrzeć przez sito (zostawić tylko mus). 
Mus różany wymieszać z jabłkami, doprawić do smaku cukrem trzcinowym. Odmierzyć potrzebną ilość (u mnie trochę więcej niż 500 ml, ponieważ miałam 4 formy po 125 ml każda - resztę można zawekować lub zjeśc z jogurtem i owsianką) i zagotować. Zdjąć z ognia i dodać napęczniałą żelatynę, wymieszać do jej rozpuszczenia, ostudzić. 
Przelać do foremek i wstawić na noc do lodówki do stężenia. 

Następnie półkule wydrążyć małą łyżeczką, uważając, aby ich nie uszkodzić. 



Środek każdej napełnić kremem z białej czekolady i róży. Sklejać je ze sobą tworząc kulę. 



Kruche ciasteczka korzenno-maślane: 
(na ok. 25 sztuk) 

  • 160 g mąki pszennej
  • 40 g mąki ziemniaczanej
  • 40 g cukru pudru
  • szczypta soli
  • 100 g zimnego masła
  • 2 żółtka
  • 2 łyżki śmietanki 30 % tłuszczu
  • 1/3 łyżeczki mielonego kardamonu 
  • 1/4 łyżeczki mielonych gozdzików
  • dodatkowo:
  • papier do pieczenia i foremki do wycinania ciastek
Suche składniki wymieszać, rozgnieść palcami z masłem tworząc kruszonkę. Dodać żółka i śmietankę i krótko zagnieść. Rozwałkować między dwoma arkuszami papieru do pieczenia na placek o grubości ok 2 mm. Wycinać ciasteczka (u mnie kwiatki i paski). 
Przełożyć na blachę wyłożoną do pieczenia z papierem i schłodzić min. 30 minut. Po tym czasie piec w piekarniku nagrzanym do 180 C przez 15-20 minut (na złoto). Ostudzić. 


Krem czekoladowo-różany: 
  • 100 g białj czekolady
  • 80 ml śmietanki 30 % tłuszczu
  • 100 g serka mascarpone
  • 2 łyżki konfitury z płatków dzikiej róży
Śmietankę zagotować, dodać do niej połąmaną czekoladę i odstawić na 5 minut. Po tym czasie wymieszać i schłodzić w lodóce min. 3 h (najlepiej przez całą noc). Następnie zmiksować na krem z mascarpone i konfiturą. Przełożyć do rękawa cukierniczego. Schłodzić. 



Włoska beza pistacjowa:

  • 4 białka (jaja wcześniej sparzyć wrzątkiem)
  • 30 g cukru
  • 160 g cukru
  • 40 g wody
  • 40 g zmielonych pistacji (zielonych, niesolonych) 
  • dodatkowo: 
  • termometr cukierniczy
Białka ubić na sztywno z 35 g cukru. W tym czasie pozostały cukier zagotować z wodą i gotować, aż syrop osiągnie temp. 121 C (pomoże w tym termometr cukierniczy). 
Obroty miksera zmniejszyć na minimum i wlać syrop po ściankach miski, zaparzając w ten sposób białka. Od razu zwiększyć obroty i miksować, dopóki białka nie osiągną temp. 40 C. 
Wyłączyć mikser, dodać pistacje i delikatnie wymieszać szpatułką. 
Przełożyć do rękawa cukierniczego. Odłożyć. 



Puder z praliny pistacjowej: 
  • 40 g cukru
  • 40 g zielonych i niesolonych pistacji
Cukier rozpuścić i lekko skarmelizować (do jasnobrązowego koloru). Dodać pistacje, wymieszać i wylać na papier do pieczenia. Ostudzić. Pokruszyć na kawałki izmiksować w malakserze na puder. 



Złożenie deseru: 
Kulę z musu owocowego wypełnionego kremem ustawić na ciasteczku korzenno-maślanym, wierzch ozdobić małymi kropelkami z bezy włoskiej pistacjowej (najlepiej jest zacząć od dołu, idąc ku górze, położyłam ok. 60 małych kropelek bezowych) i wierzch opalić palnikiem gazowym. Wierzch oprószyć pudrem z praliny pistacjowej. 
Na talerzu zrobić kleksy z bezy i kremu, położyć dodatkowe ciasteczko, ekologiczne płatki dzikiej róży i wysypać puder z praliny pistacjowej. 

Od razu podawać.









Smacznego! 


19 października 2016

CHRUPIĄCE I SEROWE FRYTKI MAKARONOWE w formie ciepłej jesiennej sałatki

z klopsikami w czarnym sezamie, karmelizowaną rozmarynową figą, chrupiącymi czipsami z polskiego sera, zielonym i soczystym jarmużem, orzechami włoskimi i słodko-kwaśnym klonowym dressingiem




Kto powiedział, że sałatka to nuda? Że nie można się nią najeśc i w ogóle...? 
Że jak makaron, to tylko ugotowany, polany sosem pomidorowym i tyle w tym kuchennego szaleństwa? 

Podrzucam Wam przepis na jesienną, ciepłą, i co najważniejsze, chrupiącą i zaskakującą sałatkę, dzięki której będziecie zdrowo syci i inaczej popatrzycie na makaron :-) 
Gdy przeczytacie ten przepis, to nic w Waszym życiu kuchennym nie będzie już takie jak wcześniej ;-) 

Podstawą w niej są frytki makaronowe Lubella!!!! Tak, tak, frytki :-) W dodatku serowe i obłędnie pachnące! 
Do tego ciepły jarmuż, jeszcze parujące klopsiki upstrzone czarnym sezamem i delikatna słodka figa zalotnie kusząca wonią rozmarynu. Jakby pyszności było mało, to dodałam czipsy serowe, które są tak chrupkie, że rozpadają się na tysiąc kawałków, dając więcej przyjemności z jedzenia. 
Sezon na nasze orzechy włoskie w pełni, więc one też są zdrowym składnikiem mojej sałatki.
Całośc skąpana w klonowym, idealnie wyważonym dressingu. 
I nie trzeba nic więcej! 

Skusicie się? 

Stworzyłam takie danie, bo kocham jeść i gotować. Tak sobie myślę, że mnie, jako kucharkę najbardziej opisuje motto: "Żyję, by jeść". Lubię eksperymenty kuchenne i ukazywanie nowego oblicza znanych produktów, zaskakiwania smakiem i aromatem, połączeniem, czasami pozornie niepasujących do siebie składników. Gotowanie to swoista forma odstresowania i nabrania sił witalnych, więc jeśli obowiązki mi na to pozwalają, to chętnie spędzam w kuchni czas, zupełnie w nim zatracona. 


Przepis bierze udział w konkursie „1000 osobowości, 1000 pomysłów, jedna Lubella!”. 

Serowe frytki makaronowe:
  • 150 g makaronu Lubella świderki
  • 40 g drobno startego polskiego sera długodojrzewającego
  • 40 g tartej bułki
  • olej do głębokiego smażenia
  • sól morska i mielona papryka, do smaku
Makaron Lubella ugotować w osolonej wodzie, odcedzić i przez chwilę ostudzić. 
Następnie, jeszcze lekko ciepły i wilgotny, wymieszać w panierce z bułki i sera i pooddzielać poszczególne świderki od siebie. 
Smażyć porcjami na głębokim oleju, aż staną się rumiane i odsączać na papierowym ręczniku. 
Posolić do smaku i doprawić słodką mieloną papryką. 



Klopsiki sezamowe:
(porcja dla 2 osób)
  • 150 g mięsa mielonego cielęcego
  • 30 g drobno startego polskiego sera długodojrzewającego
  • 2 ząbki czosnku, zmiażdżone
  • 3 łyżki natki pietruszki
  • sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz, do smaku
  • 1 łyżka syropu klonowego
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 3 łyżki czarnego sezamu (lub białego)
Mięso połączyć z serem, czosnkiem, natką, solą i pieprzem. Uformować małe kulki (wielkości orzecha laskowego) i usmażyć szybko na mocno rozgrzanej patelni. Skropić syropem i sokiem, posypać sezamem i krótko odparować. 


Czipsy serowe:
(8 sztuk)
  • 70 g drobno startego polskiego sera długodojrzewającego
Patelnię z nieprzywierającą powłoką mocno rozgrzać, ułożyć na niej kopczyki z sera i smażyć do momentu, aż ser się roztopi i zarumieni. Odstawić na chwilę i jeszcze ciepłe dowolnie uformować. 



Dressing klonowy:
  • 3 łyżki syropu klonowego
  • 3 łyżki soku z cytryny
  • 5 łyżek oliwy z oliwek
  • sól morska i pieprz, do smaku
Wszystkie składniki wymieszać do połączenia. Doprawić do smaku.



Dodatkowo:
  • 4 garście jarmużu, same liście, bez łodyg 
  • 4 figi
  • gałązki rozmarynu
  • 2 garście ulubionych pomidorków koktajlowych
  • kilka rzodkiewek, pokrojonych
  • garśc orzechów laskowych, uprażonych na suchej patelni
  • kiełki brokuła

Figi pokroić na ćwiartki i skarmelizować z obu stron na patelni z igiełkami rozmarynu. Odłożyć. 
Jarmuż zblanszować przez minutę we wrzącej i osolonej wodzie, od razu przelać zimną, osuszyć. 


Na talerze wykładać jarmuż, orzechy, pomidorki, kiełki, kawałki rzodkiewek, czipsy serowe, klopsiki w sezamie, frytki makaronowe i figi. Całość polać dressingiem klonowym i podawać :-) 


Smacznego! 


1000 osobowości, 1000 pomysłów, jedna Lubella!

12 lipca 2016

SEROWO-OLIWKOWE GOFRY APETINA Z LODAMI CURRY-PAPAJA...

W stylu hiszpańskim, z czipsami chorizo, sałatką z ogórkiem małosolnym i cebulką oraz wyrazistym smakiem czarnuszki 




Gofry śniadaniowe lub kolacyjne, idealne na upały i lato. Wyśmienite. Do zjedzenia w ogrodzie lub na tarasie, wszędzie tam, gdzie ludzie, których kochasz i którzy dają Ci szczęście :-) 


Wytrawna strona gofrów coraz bardziej mnie fascynuje i zachwyca, bo przecież każdy może zrobić swoją ulubioną wersję; ja tym razem postawiłam na mocne akcenty w postaci oliwek, serka kremowego Arla Apetina grillowana papryka i oliwki i hiszpańską wędzoną paprykę, czyli pimienton. Na pięknie wypieczone i bardzo chrupiące gofry położyłam czipsy z chorizo, sałatkę z pomidora, rzodkiewki, małosolnego ogórka, oliwek i cebulki. A, jakby było mało ;-), wierzch wieńczy gałka domowych lodów, na bazie kremowego serka Arla Apetina, o smaku curry, papaja i musztarda. Te rozpuszczając się, spływają delikatnie po sałatce i gofrach, tworząc śmietankowy i niezwykle kremowy sos...

Poezja, to za mało powiedziane! 

Łapcie za gofra i lody! Częstujcie się :-) 






Lody papaja i curry z musztardą:



  • 125 g serka kremowego Arla Apetina papaja i curry
  • 125 ml śmietanki 30 % tł.(schłodzonej)
  • 1 łyżeczka musztardy kremowej
Śmietankę ubić na sztywną pianę. Wmieszać ją stopniowo do serka wymieszanego z musztardą, tak, aby masa pozostała napowietrzona. Przełożyć do szczelnie zamykanego pojemnika i zamrozić. Wyjąc z zamrażarki na 20 minut przed podaniem. 






Składniki gofrów serowo-oliwkowych (dla 4 osób):
  • 60 g masła 
  • 280 ml mleka 
  • po szczypcie cukru, soli i świeżo zmielonego czarnego pieprzu
  • 2 jajka, oddzielnie białka i żółtka
  • 190 g mąki pszennej
  • 125 g serka kremowego Arla Apetina z grillowaną papryką i oliwkami
  • 14 zielonych oliwek, drobno pokrojonych 
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta pimientonu
  • olej do smarowania gofrownicy

Masło roztopić i ostudzić. Dodać do niego żółtka, sól, cukier, pieprz i mleko. Wymieszać łyżką.

Następnie przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia, dodać pimienton i zmiksować, aby nie było grudek. Dodać oliwki i ser Arla Apetina i jeszcze raz wymieszać.
Odstawić na 15 minut, aby ciasto odpoczęło.
Rozgrzać gofrownicę. 
Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. 
Delikatnie wmieszać do ciasta.
Gofrownicę posmarować olejem.
Porcjami piec gofry na złoto-brązowy kolor, wykładać na kratkę kuchenną, aby gofry miały dostęp powietrza z każdej strony (dzięki temu stygnąc stają się jeszcze bardziej kruche). 





Dodatkowo do podania: 



  • 100 g hiszpańskiego chorizo, pokrojonego w cienkie plastry
  • 4 rzodkiewki
  • 1 pomidor malinowy
  • 2 ogórki małosolne
  • 1/4 średniej, młodej cebulki
Chorizo podsmażyć na rumiano z obu stron, ostudzić na papierowych ręcznikach. 
Warzywa dowolnie pokroić. 
Na gofrze ułożyć czipsy z chorizo, na to porcję warzyw i gałkę lodów. 
Wierzch można posypać odrobiną czarnuszki (nigella seeds). 






Smacznego! 


Twoja kuchnia ma to coś