Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasta. Pokaż wszystkie posty

21 listopada 2017

BABKA CYTRYNOWA

z polewą karmelowo-czekoladową





Są takie dni, kiedy chcę upiec coś słodkiego i dobrego, jednocześnie nie stojąc w kuchni pół dnia. Tęsknię za ciastami mojej Babci - takimi idealnymi do kawy i herbaty, podjadanymi i skubanymi, kiedy były jeszcze ciepłe. Często piekłyśmy je razem, zaczynając moją kulinarną przygodę od tych najprostszych, ucieranych, pachnących cukrem wanilinowym lub skórką cytrynową. Zauważyłam, że moje Maluszki wolą ciasta i ciasteczka mało skomplikowane, bez kremów i "udziwnień", takie, które można zjeść na słodki podwieczorek lub drugie śniadanie na wynos. Ostatnio mój wybór padł na "gotowca" w postaci babki cytrynowej na mące szymanowskiej Polskich Młynów - doceniam prosty i dobry jakościowo skład oraz dołączenie do torebki z gotowym proszkiem funkcjonalnej foremki, w której pieczemy ciasto. Samo wymieszanie składników zajmuje 5 minut (dodajemy jedynie 2 jajka i margarynę - wolę masło i tu je zamieniłam), pieczenie natomiast 50 minut. Łatwo, szybko, w jednej misce i siup do piekarnika. Ja swoje ciasto piekłam już 2 razy; za pierwszym dodałam drobno otartą marchewkę i uzyskałam babkę cytrynowo-marchewkową, za drugim razem wyszła mi babka cytrynowo-bananowa i przepis na nią Wam dziś przedstawiam. Przygotowałam do niej polewę z mleczka kokosowego, karmelu i gorzkiej czekolady, a wierzch posypałam orzechami włoskimi (także karmelowymi).
Zdecydowanie polecam!



Babka cytrynowo-bananowa:
  • 1 opakowanie babki cytrynowej na mące szymanowskiej Polskich Młynów (z dołączoną foremką)
  • 2 jajka
  • 90 g masła
  • 1 bardzo dojrzały banan, rozgnieciony widelcem na papkę
Wszystkie składniki miksować przez 3 minuty, aż dobrze się połączą, a ciasto będzie gładkie i lśniące. Przełożyć do foremki i włożyć do lekko ciepłego piekarnika. Piec przez ok. 50-60 minut w temp. 160 C (przed wyjęciem sprawdzić patyczkiem, czy ciasto jest upieczone). Ostudzić na kratce kuchennej.



Polewa:
  • 50 g cukru trzcinowego
  • 250 ml mleczka kokosowego (dobrej jakości, bez zagęstników i stabilizatorów)
  • 30 g gorzkiej czekolady
  • szczypta soli morskiej
Cukier wysypać na patelnię i skarmelizować. Wlać mleczko kokosowe i odparować, aż masa będzie gęsta (jak jogurt naturalny). Do ciepłej dodać sól i połamaną na kawałki czekoladę. Wymieszać do rozpuszczenia i ciepłą polewą ozdobić ciasto. 


Orzechy w karmelu:
  • garść orzechów włoskich
  • 100 g cukru trzcinowego
  • Cukier skarmelizować na patelni, dodać orzechy i ostrożnie obtoczyć je w karmelu. Wyjmować na papier do pieczenia, pokroić po zastygnięciu i udekorować nimi wierzch ciasta. 



Przepis powstał we współpracy z Polskimi Młynami

STRUCLE DROŻDŻOWE Z NADZIENIEM SEROWYM I WIŚNIAMI





Ciasto drożdżowe jest wręcz idealne do kubka gorącego mleka. To bardzo zgrany duet.
A taka strucla z rodzynkami i nadzieniem serowym przywodzi na myśl najlepsze wspomnienie z dzieciństwa, kiedy w kuchni skradaliśmy się do jeszcze ciepłych bułeczek, wyjętych przed chwilą z pieca, i porywaliśmy te wypieki na podwórko, żeby je zjeść na huśtawce. 
Do wypieku tych pyszności użyłam mąki szymanowskiej uniwerslanej Polskich Młynów,która idealnie się sprawdziła. Polecam! 


Składniki ciasta drożdżowego:
(na 2 dość duże strucle)

  • 500 g mąki szymanowskiej uniwersalnej Polskie Młyny
  • 250 ml mleka kokosowego dobrej jakości
  • 15 g świeżych drożdży
  • 80 g cukru trzcinowego
  • 100 g masła
  • 1 jajko
  • 4 żółtka
  • 1 łyżka spirytusu
  • szczypta soli
  • garść rodzynek i suszonych wiśni
  • dodatkowo: 
  • 1 jajko do posmarowania wierzchu
  • garść płatków migdałowych
  • 2 łyżki grubego cukru (do posypania wierzchu) 
  • papier do pieczenia 

Masło roztopić, ostudzić do temperatury pokojowej (nie może być gorące).
Mleko podgrzać do letniej temperatury, dodać łyżkę cukru i drożdże, dokładnie wymieszać. 
Odstawić w ciepłe miejsce na 15 minut (w tym czasie powinny zacząć pracować). 
Jajko ubić z żółtkami i pozostałym cukrem, odstawić. 
Mąkę przesiać do dużej miski, dodać szczyptę soli, rozczyn, masę jajeczną, masło, alkohol. 
Całość wyrabiać przez ok. 10 minut, aż ciasto stanie się elastyczne i będzie lśniące. Wmieszać rodzynki i wiśnie.
W razie potrzeby dodać odrobinę mąki lub mleka. 
Uformować kulę, włożyć do miski, przykryć wilgotną ściereczką i pozostawić w ciepłym miejscu na ok. 1,5 godziny. 

Po tym czasie wyłożyć na posypaną mąką stolnicę i podzielić na dwie części. 
Każdą z nich rozwałkować kolejno na prostokąt o wymiarach: 25 cm x 20 cm. 

W międzyczasie piekarnik rozgrzać do 180 º C. 
Na środek ciasta, wzdłuż dłuższego boku, wyłożyć połowę nadzienia serowego, tworząc zwartą formę. 
Brzegi ciasta naciąć ok. 12 razy nożem, na długość ok. 6 cm, zostawiając ok. 2 cm pasek ciasta wzdłuż nadzienia nie nacięty (aby nadzienie nie wypływało ze środka).
Zapleść, a raczej założyć na siebie, przeciwległe paski ciasta, formując "siatkę" z ciasta. 
Strucle układać na wyłożoną papierem do pieczenia blachę, zachowując odległość ok. 6 cm między nimi.

Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na 20 minut. 
Po tym czasie wierzch delikatnie posmarować jajkiem, posypać płatkami migdałów i grubym cukrem. 
Wstawić do nagrzanego do 180 ºC  piekarnika i piec przez ok. 25-30 minut, aż strucle będą złote z wierzchu. 
Odstawić na kratkę kuchenną do ostygnięcia. 
Przed podaniem posypać cukrem pudrem.


Nadzienie serowe:
  • 500 g półtłustego twarogu, zmielonego lub zmiksowanego
  • 7 łyżek cukru pudru
  • 1 żółtko
  • 3 łyżeczki suchego proszku budyniowego (waniliowego) 


Ser bardzo dokładnie wymieszać z cukrem pudrem, budyniem w proszku i żółtkiem. 




Smacznego! 



Przepis powstał we współpracy z Polskimi Młynami

30 sierpnia 2017

PIERNIKOWO-KOKOSOWY CREME BRULEE

W formie tarty, na kakaowym spodzie, ze śliwkami, morelami i chrupiącym karmelem na wierzchu



Ostatnio moje myśli kulinarne krążą wokół pierników i pierniczków, a wszystko za sprawą konkursu "Przepis na Kopernika!" zorganizowanego przez Fabykę Cukierniczą Kopernik S.A.. Jedliśmy urzekające przyprawami korzennymi piernikowe śledzie z Katarzynkami oraz piernikowe tiramisu malinowo-różane pełne Uszatków. 

Tym razem postanowiłam zaszaleć i stworzyć ciasto, jakiego jeszcze wcześniej nie było; niepowtarzalne, uwodzicielskie, pełne klasy i wdzięku, ale przede wszystkim smaku i aromatu. Dopieszczające wszystkie zmysły. Niebanalne. Połączenie wszystkiego, co najlepsze. Opisujące jednocześnie moje kulinarne wspomnienia i podróże, inspirujące, nowoczesne, ale nieskomplikowane. 
Creme brulee kojarzy się mi się bardzo ekstrawagancko i zmysłowo. Pyszne, delikatne i aksamitne wnętrze, pachnące wanilią i śmietanką, a do tego warstwa karmelu, który przełamuje zbytnią słodycz. Ten moment, gdy cienki płatek karmelizowanego cukru przyjemnie chrupie przy każdej zjadanej porcji deseru. W zasadzie to za każdym razem czekam na tę cichą muzykę. I co by tu dużo mówić; uwielbiam takie łakocie i zapewne nie jestem odosobniona w tej miłości?
Lubię nowe połączenia smakowe, niekoniecznie skomplikowane, bowiem z prostych i sezonowych składników powstają najlepsze dania. Kusi mnie nieoczywistość, dlatego do kremu dolałam mleczko kokosowe, którego smak przyjemnie współgra z bogactwem pierniczków "Serca Toruńskie". Kokos i przyprawy korzenne doskonale sprawdzają się w tym mariażu kuchennym! Do tego sezonowe owoce w postaci śliwek i moreli, a także chrupiącą warstwa karmelu :-) 
Tarta jest bardzo podzielna i idealna do popołudniowej kawy. Specjalnie dodałam mąkę razową i zdrowszy wariant cukrowy i tłuszczowy, aby jeść ją bez wyrzutów sumienia. 
Warto ją bardzo dobrze schłodzić przed opalaniem, ponieważ będzie się łatwiej kroiła (my nie mogliśmy się jej doczekać i jedliśmy krótko po upieczeniu). 
Poezja! 

Zdecydowanie polecam! 





Składniki kruchego ciasta:

  • 100 g mąki pszennej
  • 80 g mąki pszennej razowej
  • 20 g mąki ziemniaczanej
  • 30 g kakao
  • 30 g cukru kokosowego lub trzcinowego
  • 50 g masła
  • 50 g oleju kokosowego
  • szczypta soli
  • 1 żółtko
  • 2 łyżki mleczka kokosowego (dobrej jakości, bez zagęstników i innych niepotrzebnych dodatków)
  • papier do pieczenia
  • forma do pieczenia o średnicy 28 cm
Z podanych składników zagnieść kruche ciasto i rozwałkować między dwoma arkuszami papieru do pieczenia. Przełożyć do formy do pieczenia (zostawiając spodnią warstwę papieru), wyłożyć ciastem zarówno dno, jak i boki, naddatki ściąć nożem (ja je piekę obok formy z ciastem i chrupiące skubię czekając na ciasto). Schłodzić w lodówce przez minimum 30 minut (można ciasto przygotować dzień wcześniej i trzymać w lodówce). 
Piekarnik nagrzać do 180 C. Ciasto nakłuć widelcem i piec przez ok. 20 minut. Ostudzić. 


Piernikowo-kokosowy creme brulee: 
  • 250 mleczka kokosowego (patrz opis wyżej)
  • 250 ml śmietanki 30 % tł
  • 2 jajka + 3 żółtka
  • 130 g cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka pasty waniliowej
  • 1 opakowanie Toruńskich Serc Kopernika
  • dodatkowo:
  • 4 śliwki i 4 morele
  • 4 łyżki cukru białego (do karmelizacji wierzchu)
  • palnik do opalania 
Mleczko kokosowe i śmietankę zmieszać i razem z pastą waniliową i 2 pokruszonymi Sercami Toruńskimi doprowadzić do lekkiego wrzenia. W tym czasie jajka i żółtka ubić z cukrem. 
Wrzącą mieszankę wlać do masy jajecznej, roztrzepać, przecedzić do rondelka i ciągle mieszając podgrzewać, aż masa zgęstnieje (nie można jej zagotować, gdyż wtedy może się z niej zrobić jajecznica - warto mieć pod ręką miskę z lodowatą wodą i wstawić rondelek z masą do szybkiego schłodzenia, w razie gdyby masa za bardzo się zagrzała). Ostudzić w misce z wodą. 

Tak przygotowaną masę wyłożyć na podpieczony spód kakaowy i wstawić do nagrzanego do 170 C piekarnika. Piec przez 20-25 minut, aż masa się zetnie. Na 5 minut przed końcem pieczenia wyłożyć dookoła plasterki śliwek i moreli. Ostudzić na kratce kuchennej, a następnie porządnie schłodzić przez min. 2 h w lodówce. Przed podaniem posypać wierzch cukrem i opalić palnikiem, tworząc w ten sposób karmel. Udekorować dodatkowymi Sercami Toruńskimi. 






Smacznego! 

Powyższy przepis bierze udział w konkursie kulinarnym "Przepis na Kopernika!"
Szczegóły znajdziecie tutaj
Zapraszam do wspólnej zabawy z pysznymi piernikami :-) 

22 czerwca 2017

TARTA POZIOMKOWA Z GALARETKĄ RÓŻANĄ

i słodkim kremem waniliowo-migdałowym z nutą kokosową



Odkąd zostałam mamą staram się, jeszcze bardziej niż wcześniej, szukać zdrowych produktów i takich samych posiłków, w tym słodyczy. Zdrowy to dla mnie taki skladnik, który dostarcza dobrych tłuszczów i dobrej energii, po zjedzeniu którego czujemy się lekko i zwiewnie. Znalezienie takich dobrodziejstw nie wydaje się dziś trudne, jednak ważne, by korzystać z nich z głową i umiarem, by nie stracić smaku i przyjemności z gotowania i jedzenia. 

Rzadko zdarza mi się kupować gotowce, ponieważ lubię wiedzieć, co jem, i zdecydowanie więcej radości mam ze wspólnego przygotowywania posiłków i deserów, a następnie radosnego dzielenia się nimi przy stole. Spotkało mnie to ogromne szczęście, że moje Córy chętnie pomagają w kuchni, ucząc się jednocześnie rodzinnych smaków i zapachów. Chciałabym, żeby dom kojarzył im się ciepło, z miłością i przytulaniem, z zapachem świeżo pieczonego chleba, domowymi obiadami i niespiesznymi chwilami przy stole, zabawą i śmiechem. To może być ich najważniejsza skarbnica, z której będą czerpać przez całe swoje dorosłe życie...
Na fali mody na zdrowe życie nie wykreśliłam całkowicie białego cukru z jadłospisu, ale używam go z głową. Dużo eksperymentuję w kuchni i bardzo to lubię :-) Część porcji cukru w deserach zamieniam na naturalnie występujące cukry w figach i morelach, wzmacniając uczucie słodyczy cynamonem lub kardamonem. 
W lecie mam ułatwione zadanie, ponieważ stragany oferują nam całe bogactwo słodkich owoców i warzyw i dzięki nim możemy rozsądnie zaplanować posiłki z podwójnymi korzyściami dla ciała i ducha (porcja warzyw i owoców, a dodatkowo naturalnych cukrów zaspokajających ochotę "na coś słodkiego"). 
Taki jest też ten deser: spód to kakaowe kruche ciasto z razowej mąki ze zdrowymi tłuszczami i migdałami, słodzony cukrem Diamant, figami i cynamonem. Do tego lekki jak chmurka krem waniliowy z migdałami i mlekiem kokosowym. Do tego wierzch wieńczą słodziutkie poziomki i cienka warstwa galaretki różanej. 
Dla mnie nie trzeba nic więcej do szczęścia! 



A po pysznym obiedzie przyda się rozluzniający spacer lub zabawa w piaskownicy, czyli dla każdego coś dobrego :-) 
Cukier różany:

  • 100 g cukru białego Diamant
  • garść płątków ekologicznej dzikiej róży
Cukier zmiksować z przebranymi płatkami dzikiej róży, przesypać do szczelnie zamykanego słoiczka i używać do aromatyzowania deserów (dość oszczędnie, ponieważ jest bardzo aromatyczny). 



Składniki ciasta: 
  • 120 g mąki orkiszowej razowej (z drobnego przemiału)
  • szczypta soli morskiej
  • 80 g zmielonych migdałów
  • duża szczypta cynamonu
  • 25 g kakao
  • 50 g cukru marki Diamant (Pfeifer & Langen Polska)
  • 4 figi, miękkie (jeśli są twarde to wystarczy je namoczyć przez godzinę we wrzątku)
  • 40 g masła, schłodzonego
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 3 łyżki oleju kokosowego virgin
  • 2 żółtka dużych jajek
  • papier do pieczenia
  • forma do tarty (moja ma boki 6 cm x 20 cm)


Figi zmiksować na puree. Mąkę, cynamon, migdały, figi, cukier biały Diamant i kakao wymieszać, dodać pokrojone w kostkę zimne masło, wlać oliwę z oliwek, olej kokosowy, dodać sól i rozdrobnić palcami, do uzyskania kruszonki. 
Dodać żółtka i bardzo szybko zagnieść ciasto. Rozwałkować między dwoma arkuszami papieru do pieczenia, ciastem razem ze spodnim arkuszem papieru wyłożyć formę (dno i boki), naddatki ściąć nożem (upiec obok tarty i zjeść ze smakiem). 
Szczelnie owinąć folią i włożyć do lodówki do schłodzenia (na minimum 2 godziny, można na całą noc).
Ponakłuwać widelcem. 
Piekarnik rozgrzać do 180 C. 
Wstawić formę z ciastem i podpiec przez ok. 25 minut.
Wyjąć z piekarnika, ostudzić. 




Krem waniliowo-migdałowy:
  • 250 ml dobrego mleka kokosowego (w razie potrzeby można zastąpić zwykłym)
  • 2 żółtka
  • 1 łyżeczka pasty waniliowej
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 4 łyżki drobno zmielonych migdałów
  • 50 g cukru białego Diamant
  • 2 łyżeczki żelatyny namoczone w 2 łyżkach zimnej wody
  • 200 ml śmietanki kremówki (min. 30% tł.)
  • dodatkowo:
  • ok. szklanka poziomek (umytych i osuszonych)
Żółtka utrzeć z cukrem na białą i puszystą masę. Dodać mąkę i migdały, wlać 50 ml mleka kokosowego i jeszcze raz dokładnie wymieszać. W tym czasie  pozostałe mleko zagotować z pastą waniliową, wrzącym zalać mieszaninę jajeczną i całość z powrotem przelać do garnka, w którym gotowało się mleko. Doprowadzić do wrzenia ciągle mieszająć i gotować na małym ogniu przez 1 minutę, ciągle mieszając. Do gorącej masy dodać napęczniałą żelatynę i wymieszać do jej rozpuszczenia. Ostudzić w lodowatej wodzie, od czasu do czasu mieszając. 
Schłodzoną śmietankę ubić na sztywno i wmieszać delikatnie do masy. Całość od razu wyłożyć na zimny spód tarty. Poukładać poziomki i wstawić do lodówki na czas przygotowania galaretki różanej.



Galaretka różana: 
  • 125 ml wody
  • 3 łyżeczki cukru różanego
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 2 łyżeczki żelatyny wieprzowej
Do gorącej wody dodać pozostałe składniki i dokładnie wymieszać do rozpuszczenia żelatyny. Schłodzić. Lekko tężejącą galaretką posmarować poziomki na kremie. Zostawić do całkowitego zastygnięcia. 



Smacznego! 
Więcej na temat akcji racjonalnego słodzenia dowiecie się tutaj: www.uczymyjakslodzic.pl


Cukier z głową

4 stycznia 2017

SZARLOTKA POMARAŃCZOWA Z KREMEM PRALINOWYM

Z moim kuchennym pomocnikiem BRAUN zrobię....Szarlotkę pomarańczową z kremem pralinowym z orzechami laskowymi, ciasteczkiem czekoladowo-orzechowym, czipsem jabłkowym i włoską bezą różaną 






Pomoc w kuchni jest zawsze mile widziana, szczególnie w tym świątecznym czasie. Czasami wystarczą dwie pary malutkich rączek, aby krojenie i mieszanie nabrało innego wymiaru. A jakie wtedy wszystko jest smaczne i brak gymaszenia! 

Jestem dumną mamą moich kuchennych sous chefów i czasami z niedowierzaniem patrzę, jak sobie świetnie radzą. Razem (słowo klucz ;-); Starsza, 3,5 latka, kroi, zaś Młodsza, 15 miesięczna, miesza i wyjada lepsze kąski ;-) Zastanawiam się, czy tak się objawia początek pasji? Czy tak Im zostanie? 
Jednak kuchenny elektryczny pomocnik BRAUN jest nie mniej mile widziany w naszej zaczarowanej kuchni :-) Tylko ON poradzi sobie z tymi cięższymi pracami, jak blendowanie na gładką masę czy drobne kawałki. 

A po mieszaniu, pieczeniu i gotowaniu? Obowiązkowa siesta!!!! :-) 
Szczególnie w okresie świątecznym miło jest usiąść razem z filiżanką kawy i czymś słodkim, wyjątkowym, od serca, upieczonym z miłością. Światełka na choine pięknie świecą i cieszą oczy, z radia płynie ulubiona piosenka, świat na chwilę zwalnia i zatrzymuje się, odpoczywa razem z nami...
Na takie szczególne, wyjątkowe chwile polecam taką szarlotkę z kruchym czekoladowym ciastkiem, kremem pralinowym i bezą różaną. Ten deser flirtuje z klasyką, którą wszyscy znamy z dzieciństwa. Szarlotka nabrała bowiem świątecznego charakteru i pachnie pomarańczą i różami, ale nie tylko, ponieważ smakuje też ciasteczkiem czekoladowym i pysznym kremem pralinowym z praliny z uprażonych i zanurzonych w karmelu orzechów laskowych. Wszystko w pięknej formie kuli, jakby śniegowej, wszak zima za oknem :-) 

Zatem częstujcie się! 




Przepis na 4 porcje

Mus z szarej renety i pomarańczy:

  • 1 kg jabłek "szara reneta"
  • sok z 1 pomarańczy
  • skórka otarta z 1/2 pomarańczy (wcześniej wyparzonej i dokładnie umytej) 
  • cukier trzcinowy do smaku
  • 1 łyżeczka mielonego cynamonu
  • 3 łyżeczki żelatyny w proszku zalane 3 łyżkami zimnej wody (na 500 ml musu owocowego)
  • dodatkowo:
  • formy do kulek, ja użyłam 4, każda o pojemności 125 ml 
Jabłka umyć i osuszyć. Obrać, wydrążyć gniazda nasienne i wyrzucić, miąższ pokroić na drobną kostkę i wymieszać z cynamonem. Zagotować z sokiem i skórką pomarańczową i gotować do momentu otrzymania musu (pamiętając o częstym mieszaniu). Doprawić do smaku cukrem trzcinowym. Zblendować i przetrzeć przez gęste sito. 
Odmierzyć 500 ml tak przygotowanego musu, podgrzać i dodać napęczniałą żelatynę Wymieszać do jej rozpuszczenia, ostudzić.  
Przelać do foremek i wstawić na noc do lodówki do stężenia. 
Wyjąć z foremek. Półkule wydrążyć małą łyżeczką, uważając, aby ich nie uszkodzić. 



Środek każdej napełnić kremem pralinowym. Sklejać je ze sobą tworząc kulę. 





Ciasteczka czekoladowo-orzechowe: 

(na ok. 25 sztuk) 
  • 130 g mąki pszennej
  • 30 g kakao
  • 40 g mąki ziemniaczanej
  • 40 g cukru pudru
  • szczypta soli
  • 100 g zimnego masła
  • 50 g drobno posiekanych, uprażonych wcześniej i obranych orzechów laskowych
  • 2 żółtka
  • 2 łyżki śmietanki 30 % tłuszczu
  • 50 g drobno pokrojonej gorzkiej czekolady 
  • 30 g kandyzowanej skórki pomarańczowej (łyżeczkę odłożyć do dekoracji) 
  • dodatkowo:
  • papier do pieczenia i foremki do wycinania ciastek
Suche składniki wymieszać, rozgnieść palcami z masłem tworząc kruszonkę. Dodać żółtka i śmietankę i krótko zagnieść. Rozwałkować między dwoma arkuszami papieru do pieczenia na placek o grubości ok 2 mm. Wycinać ciasteczka (u mnie kwiatki i paski). 
Przełożyć na blachę wyłożoną do pieczenia z papierem i schłodzić min. 30 minut. Po tym czasie piec w piekarniku nagrzanym do 180 C przez 15-20 minut (na złoto). Ostudzić. 



Czipsy jabłkowe: 
  • 1 jabłko szara reneta
  • papier do pieczenia
Jabłko umyć, osuszyć i pokroić na cienkie plasterki. Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wstawić do piekarnika nagrzanego do 100 C na ok. 30 minut (lub dłużej, do wysuszenia plasterków jabłka). 





Pralina z orzechów laskowych: 
  • 40 g cukru
  • 40 g uprażonych wcześniej i obranych orzechów laskowych
Cukier rozpuścić i lekko skarmelizować (do jasnobrązowego koloru). Zdjąć na chwilę z ognia. 4 orzechy laskowe nabić pojedynczo na wykałaczki, zanurzyć na chwilę w karmelu, następnie zawiesić nad blatem kuchennym (otrzymamy piękne sople karmelowe do ozdoby deseru). Karmel ponownie postawić na ogień, roztopić, dodać pozostałe orzechy laskowe, wymieszać i wylać na papier do pieczenia. Ostudzić. Pokruszyć na kawałki.



Krem pralinowy: 
  • 100 ml śmietanki 30 % tłuszczu
  • 150 g serka mascarpone
  • 50 g praliny orzechowej, zblendowanej na drobne kawałki
Śmietankę zmiksować na krem z mascarpone i pyłem pralinowym. Przełożyć do rękawa cukierniczego. Schłodzić. 



Włoska beza różana:
  • 4 białka (jaja wcześniej sparzyć wrzątkiem)
  • 30 g cukru
  • 160 g cukru
  • 40 g wody
  • 3 łyżki konfitury z płatków dzikiej róży
  • dodatkowo: 
  • termometr cukierniczy
Białka ubić na sztywno z 35 g cukru. W tym czasie pozostały cukier zagotować z wodą i gotować, aż syrop osiągnie temp. 121 C (pomoże w tym termometr cukierniczy). 
Obroty miksera zmniejszyć na minimum i wlać syrop po ściankach miski, zaparzając w ten sposób białka. Od razu zwiększyć obroty i miksować, dopóki białka nie osiągną temp. 40 C. Przed końcem miksowania dodać konfiturę różaną.  
Przełożyć do rękawa cukierniczego. Odłożyć. 



Złożenie deseru: 
Kulę z musu jabłkowego wypełnionego kremem pralinowym ustawić na ciasteczku czekoladowo-orzechowym, wierzch ozdobić małymi kropelkami z bezy włoskiej różanej (najlepiej jest zacząć od dołu) i wierzch opalić palnikiem gazowym. 
Na talerzu ustawić sopel karmelowo-orzechowy, kawałek praliny i odrobinę skórki pomarańczowej. Dodać także piękny czips jabłkowy. 

Od razu podawać.




zBLOGowani.pl

6 grudnia 2016

MAKOWIEC BEZOWO-POMARAŃCZOWY Z RÓŻĄ

Smaki dzieciństwa 



Wypieki świąteczne od wielu lat są moją domeną :-) 
Pamiętam pierwsze ciasto świąteczne przygotowane z Babcią; był to krucho-drożdżowy makowiec z mnóstwem bakalii. Nie mogłam się nadziwić, jak to jest możliwe, że Babcia zdążyła już zrolować pięć cudownie pachnących ciast, a ja nijak nie mogłąm sobie poradzić ze swoim. Czekałam na Jej cierpliwe dłonie i słowa, pokazujące po raz kolejny zawiłą technikę...
Kilka dni przed świętami przygotowywałyśmy kilka rodzajów kruchych ciasteczek, to była Jej tradycja, którą do tej pory podtrzymuje moja Mama. W tym czasie niespecjalnie chciałam spędzać czas nad książkami, ponieważ sercem byłam w kuchni, przy wałku i foremkach do ciasteczek. Często specjalnie prosiłam, żeby Babcia poczekała na mnie  z pieczeniem. I zawsze czekała! 
Królowały amoniaczki (ukochane przez Babcię), maszynkowce, klawisze, doryjki i "sto razy bite". Zajadaliśmy się nimi (ukradkiem ;-)) przed świętami i po świętach. Do Babci chodziliśmy na popołudniową, poświąteczną herbatkę, licząc przy okazji i wypatrując smakołyków. 
Mam szczęście, bo stary zeszyt z przepisami Babci, różnymi zapiskami z przeróżnych kursów i szkoleń, jest w moim posiadaniu i często do niego zaglądam :-) 
Oprócz wspomnianych ciasteczek królowały serniki i makowce. A przed wieczerzą wigilijną Babcia robiła pączki (!) lub racuszki. Takie smaki pamiętam z wczesnego dzieciństwa. 
Pózniej pojawiły się cytrusy i marcepan. A wraz z nimi torty i przekładańce. To też nieodłączny element tych świąt. 
Odkąd jestem mamą staram się dbać o to, żeby posiłki przygotowywać razem, w zabawie i śmiechu, bez stresu. To czas dla nas i z nami. To my tworzymy dzieciństwo naszych Dzieci, ich smaki i wspomnienia. Zauważyłam, że nawet 14 miesięczny bobas lubi spędzać czas w kuchni ze swoją starszą siostrą. Byle razem :-) Tradycyjnie, jak co roku, pieczmy rogale na Św. Marcina, pierniczki, pierniki i ciasteczka na Boże Narodzenie oraz chałki i baby na Wielkanoć. Oprócz tego torciki i inne frykasy. Każdego roku, oprócz tradycyjnych wypieków, robimy coś nowego, smacznego, dającego pole do popisu i rozwoju fantazji Trzylatki i Małej Pomocnicy. I tradycją jest już w naszym domu ta beza makowcowa, pieczona drugi raz. Wszyscy się nią zachwycają i znika w oka mgnieniu. 
To tradycyjne smaki zamknięte w nowym wydaniu. Spód bezowo-makowy z czekoladą, bakaliami i marcepanem, przełożony jest kremem pomarańczowym na bazie orange curdu i przykryty bezą waniliowo-różaną. Do tego krem na wierzchu i kilka garści, od serca, kolorowych posypek (w tym przypadku zachowanie zdrowego umiaru jest zabronione, ponieważ liczy się dobra zabawa i inwencja dziecięca) Decorada :-) 

Moje Dziewczynki nazwały ten tort "Śnieżnym Zamkiem Księżniczek" i muszę przyznać, że mają  rację. 

Całośc puszysta i biała jak zimowy śnieg. Lekka. Niebanalna. Majestatyczna. Baśniowa. Dziecięca. Radosna. Zachwycająca każdym kawałkiem. 

I tak sobie myślę, że dzięki takiemu wspólnemu pieczeniu z Dziećmi możemy na nowo odnalezć w sobie Dziecko! Czego i Wam życzę! Czas  to najlepsze, co możecie podarowac Bliskim! A więc do dzieła! 
Miłego pieczenia i dekorowania!




Bezy (2 sztuki): 
  • 300 g cukru
  • 6 białek
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka pasty waniliowej
  • 1 łyżeczka octu winnego
  • 1 łyżeczka mąki kukurydzianej
  • papier do pieczenia
  • dodatkowo:
  • 2 łyżeczki konfitury z płatków dzikiej róży
  • 20 g kakao w proszku (bez cukru)
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • 30 g orzechów włoskich
  • 30 g orzechów laskowych
  • 20 g skórki pomarańczowej
  • 20 g drobno pokrojonego marcepanu
  • 30 g niebieskiego maku
  • 2 opakowania posypki Decorada Delecty małe piegi 

Orzechy uprażyć (oddzielnie), na suchej patelni, obrać i drobno pokroić lub zmiksować pulsacyjnie w malakserze. Mak krótko podprażyć. Ostudzić. Czekoladę drobno pokroić. Wymieszać kakao z makiem, orzechami, skórką, czekoladą i marcepanem. Odłożyć. 


Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli, dodawać po łyżce cukier i ciągle ubijać, dopóki masa nie stanie się sztywna i błyszcząca (cukier powinien się rozpuścić). 
Dodać ocet, pastę waniliową  i mąkę kukurydzianą, dokładnie, ale delikatnie wymieszać na najmniejszych obrotach miksera. Podzielić na 2 części. Do jednej dodać konfiturę i delikatnie wymieszać. Do drugiej wsypać mieszankę suchych składników i też delikatnie wymieszać. Przełożyć do oddzielnych rękawów do pieczenia. 
Piekarnik nagrzać do temperatury 160 ºC.
Na papierze do pieczenia narysować ołówkiem 2 koła o średnicy ok. 20 cm, oddalonych od siebie o 5 cm. Położyć na blachę do pieczenia.  
Masy wyłożyć na papier z narysowanymi kołami, dla ułatwienia w środek można wstawić kieliszek i dookoła niego szprycować masę.
Wstawić do gorącego piekarnika i od razu zmniejszyć temperaturę do 120 ºC.
Piec, a raczej suszyć bezy przez ok. 1,5 godziny do 2 godzin (do momentu uzyskania chrupkości). 
Piekarnik wyłączyć, uchylić drzwiczki i pozostawić bezy na kolejne 30 minut. 
Ostudzić na kratce kuchennej. 
Delikatnie, podważając nożem, zdjąć bezy. 

Krem i bezy można przygotować dzień wcześniej. Bezy należy przechowywać w szczelnym pojemniku, a krem w lodówce. 






Krem pomarańczowy (orange curd): 
  • 2 duże i świeże jajka
  • 70 g cukru
  • skórka otarta z 1 pomarańczy (umytej i wyparzonej, bez białych części) 
  • 70 ml soku z pomarańczy 
  • 20 ml soku z cytryny 
  • 80 g masła, pociętego na małe kawałki 


Jajka sparzyć wrzącą wodą i dokładnie umyć. 
W rondlu z grubym dnem ubić jajka z cukrem na puszystą masę (ok. 3 minuty). 
Następnie dodać skórkę i sok z cytryny i pomarańczy, wymieszać. 
Całość postawić na średnim ogniu i ciągle mieszając doprowadzić do zgęstnienia masy i jej wrzenia (powinna mieć konsystencję lekkiego budyniu), zdjąć z ognia.
Teraz, kawałek po kawałku, dodać masło i ciągle mieszać, dodając następną porcję po stopieniu i dokładnym wymieszaniu poprzedniej. 
Masę ostudzić w zimnej kąpieli wodnej, szczelnie zakryć folią i wstawić do lodówki na 2 godziny. 



Krem pomarańczowy:
  • 200 g serka mascarpone
  • 100 ml śmietanki 30% tłuszczu, bardzo mocno schłodzonej
  • cały orange curd


Serek mascarpone przełożyć do miski, dodać śmietankę i ubić mikserem przez 1 minutę. 
Następnie dodać orange curd i ponownie zmiksować przez 2 minuty. Przełożyć do rękawa cukierniczego. 
Złożyć torcik. 

Bezę makowcową wyłożyć na paterę, na to połowę kremu. Przykryć bezą różaną i wyłożyć resztę kremu. Ozdobić ciasteczkami udekorowanymi posypką Decorada, dodatkową skórką pomarańczową i posypką Decorada. 




Kruche ciasteczka kardamonowo-maślane: 
(na ok. 25 sztuk)

  • 160 g mąki pszennej
  • 40 g mąki ziemniaczanej
  • 40 g cukru pudru
  • szczypta soli
  • 100 g zimnego masła
  • 2 żółtka
  • 2 łyżki śmietanki 30 % tłuszczu
  • 1/3 łyżeczki mielonego kardamonu 
  • dodatkowo:
  • papier do pieczenia i foremki do wycinania ciastek
  • biała czekolada rozpuszczona w kąpieli wodnej
  • posypki Decorada Delecta


Suche składniki wymieszać, rozgnieść palcami z masłem tworząc kruszonkę. Dodać żółka i śmietankę i krótko zagnieść. Rozwałkować między dwoma arkuszami papieru do pieczenia na placek o grubości ok 2 mm. Wycinać ciasteczka (dowolne, u mnie choinki). 
Przełożyć na blachę wyłożoną do pieczenia z papierem i schłodzić min. 30 minut. Po tym czasie piec w piekarniku nagrzanym do 180 C przez 15-20 minut (na złoto). Ostudzić. Posmarować polewą z białej czekolady i udekorować posypkami Decorada Delecty. Odłożyć do zastygnięcia polewy. 





Przepis na wypiek… ot tak… prosto z serca!