Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hiszpańskie Smaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hiszpańskie Smaki. Pokaż wszystkie posty

27 sierpnia 2012

HISZPAŃSKI MAKARON (FIDEUA)

Makaron z patelni z kurczakiem, szafranem, papryką i fasolką szparagową



Moje kolejne smaki podróży... :-) 
Jak chyba widać bardzo tęsknię za wakacjami i szukam zapamiętanych smaków :-)  
I okazuje się, iż niewiele trzeba, żeby przenieść się w wymarzone miejsce :-) 
Fideua powstaje tak samo jak paella, z tym małym wyjątkiem, że ryż zastąpiony jest specjalnym makaronem (tzw. fideos). I tak samo jak paella jest wilgotne (nigdy suche), bogate w lokalne składniki (owoce morza, króliki, chorizo, ślimaki i obowiązkowo: oliwę z oliwek) i niezwykle popularne w całej Hiszpanii. Jej odmian chyba nikt nie jest w stanie zliczyć! 
Podstawa to cienki makaron, bulion warzywny lub drobiowy, wędzona papryka w proszku, mięso i warzywa. Hiszpanie dodają też szczyptę szafranu (moje szafranowe zapasy powoli się uszczuplają :-)). 
Wszystkie dobre bary i restauracje przygotowują ją "na zamówienie" (czas oczekiwania zostaje wynagrodzony smakiem). Muszę przyznać, że te odgrzewane też są dobre :-)  
Nawet sklepy z winem specjalizują się w przygotowaniu własnych wersji. A jeśli chcesz dobrać trunek do dania to nie ma lepszego miejsca na świecie, bo porcję paelli lub fideui można zjeść za 2 euro! 
Widziałam przygotowanie na ogniu jednej gigantycznej fideui, na patelni o średnicy przekraczającej 1,5 m (nieziemski widok, a jaki zapach!).
Gorąco polecam, bo przygotowanie nie jest trudne. Najlepiej zacząć poprzedniego dnia od przygotowania dobrego bulionu (lub wykorzystać rosół z obiadu). 
Doznania kulinarne gwarantowane! 


Składniki:
(na 4 porcje) 
  • 350 g makaronu (najlepszy jest „fideos”, można go zastąpić także drobniutkim makaronem kształtem przypominającym ryż)
  • 300 g filetu z kurczaka, pokrojonego w kostkę, zamarynowanego (przez 2 h) z solą, pieprzem, zmiażdżonym ząbkiem czosnku i 2 łyżkami oliwy z oliwek
  • pół czerwonej i pół zielonej papryki pokrojonej w drobną kostkę (aby wzmocnić smak papryki usuwam z niej wewnętrzny „mięsień”)
  • 150 g fasolki szparagowej zielonej, pokrojonej na 1 cm kawałki
  • 1 mała czerwona cebulka pokrojona w drobną kostkę
  • 2 obrane i pokrojone pomidory malinowe
  • kieliszek białego wina (półwytrawne lub wytrawne, opcjonalnie)
  • 1 l bulionu warzywnego lub drobiowo-warzywnego
  • dobra oliwa z oliwek
  • sproszkowana wędzona papryka (słodka i pikantna)
  • szczypta szafranu (opcjonalnie)
  • natka pietruszki
  • cytryna
  • sól i świeżo zmielony pieprz

Przygotowanie:

Na dużej patelni z grubym i nieprzywierającym dnem rozgrzać oliwę z oliwek, dodać kurczaka i podsmażyć na silnym płomieniu do zrumienienia, zdjąć z patelni do miseczki, przykryć folią aluminiową i odstawić na chwilkę.
Na oliwie zrumienić cebulkę, dodać makaron, podsmażyć przez ok. 4 minuty ciągle mieszając, aby nie przywarł do dna. 
Dodać szafran, wlać wino i krótko odparować. 
Dodać pomidory, paprykę, fasolkę, kurczaka, zalać wrzącym bulionem ok. 1 cm powyżej poziomu makaronu. 
Doprawić solą, pieprzem, wędzoną sproszkowaną paryką (słodką i pikantną, do smaku).
Gotować ok. 10-15 minut, aż makaron będzie miękki i wchłonie bulion (mieszać od czasu do czasu, w razie potrzeby dolać bulionu). 
Całość posypać natką pietruszki.

Podawać na stół w patelni, nieodzownym dodatkiem jest swieżo wyciśnięty sok z cytryny 
(tradycyjnie Hiszpanie używają do przygotowania tej pysznej potrawy specjalnej patelni z dwoma uchwytami, tzw. paellery. Często fideua gotowana jest na otwartym ogniu, dzięki czemu wchłania aromat drewna, a na spodzie i wierzchu naczynia tworzy się chrupiąca skorupka).



Que aproveche!

P. S.  Jeszcze kilka wakacyjnych, kulinarnych zdjęć :-) 



Pomidorowe inspiracje

24 lipca 2012

HOMAR PIECZONY, Z CAŁĄ MASĄ PRZYPRAW

Kolacja na specjalne okazje :-) 




Obiecany przepis na króla wszelkich mórz :-) 
Pyszne i delikatnie słodkie mięsko opieczone z papryczkami chili, dymką, koperkiem, natką pietruszki, skórką z cytryny i obowiązkowo młodym czosnkiem. Smaku dodaje tu masełko, które podczas pieczenia tworzy cudowny sos (do zjedzenia z pysznym domowym chlebkiem lub bagietką). 
Gdybym miała wybrać dania na ostatnią kolację to z pewnością na liście byłby taki homar :-)
Niestety (a może stety?) nie udało mi się kupić świeżego, dlatego z powodzeniem użyłam mrożonego. Korzyść z tego taka, że przynajmniej nie musiałam być okrutną wobec tego ślicznego i tajemniczego zwierzątka :-) 
I znowu wróciły wspomnienia z hiszpańskich wakacji i straganów uginających się pod ciężarem świeżych smakołyków...

P.S. Poniżej kilka zdjęć z podróży :-) 


Składniki:
(dla 2 osób)
  • 1 duży homar (o wadze ok. 600 g - 750 g), kupiony głęboko mrożony, rozmrożony wg informacji na etykiecie
  • 100 g miękkiego masła
  • pół świeżej papryczki chili, drobno pokrojonej
  • 1 łyżka drobno pokrojonej natki pietruszki 
  • 1 dymka, biała i zieloną część, drobno pokrojone 
  • 1 łyżka drobno pokrojonego koperku
  • 1 łyżka Sosu Worcestershire (niekoniecznie)
  • 2 ząbki czosnku, zmiażdżone
  • ok. 1/5 łyżeczki soli morskiej
  • świeżo zmielony czarny pieprz
  • skórka otarta z połowy cytryny
  • sok z cytryny do polania upieczonego homara
Homara bardzo dokładnie rozmrozić w temperaturze pokojowej. 
Położyć na deskę (tak jak powyżej) i używając ostrego noża przekroić na pół zaczynając od głowy i idąc w kierunku tułowia. 
Połówki opłukać pod bieżącą wodą, usuwając zielony środek (niejadalna część żołądkowa) - strumień wody bardzo w tym pomaga - i zostawiając pancerz z mięsem. 
Tak przygotowane dokładnie osuszyć na papierowych ręcznikach. 
Oderwać szczypce i wyjąć z nich mięsko (użyłam deski i tłuczka do kotletów, którym rozbiłam skorupkę). Dokładnie opłukać pozbywając się resztek pancerza. 

Przygotować masełko:
do miękkiego masła dodać skórkę z dokładnie wymytej i wyparzonej cytryny, dymkę, koperek, natkę, papryczkę, czosnek, sos, sól i pieprz. Bardzo dokładnie wymieszać. 

Piekarnik rozgrzać do 200 ºC

Pięknie pachnącym masełkiem posmarować wierzch mięsa homara i ułożyć w naczyniu żaroodpornym (masłem ku górze, aby pancerz stał się miseczką, w której będą się zbierać soki podczas pieczenia). 
Wstawić do gorącego piekarnika i zapiekać przez ok. 15 minut. 
Podawać gorące w towarzystwie domowego chlebka lub bagietki i ulubionej sałatki. 





Smacznego! 

Obiecane wakacyjne zdjęcia: 







Kuchnia Bardzo Włoska 2012

18 lipca 2012

KREWETKI TYGRYSIE ZAPIEKANE W POMIDORACH

Krewetki otulone słonecznym sosem pomidorowym, pod warstwą gorącej fety



Uwielbiam wszystkie owoce morza, szczególnie krewetki, langustynki, małże...
Do moich ulubieńców i zdecydowanych faworytów należy też  homar, ale o tym wkrótce... :-) 
Jedne z najsłodszych i najbardziej morskich, jakie jadłam w życiu, to te hiszpańskie, pałaszowane w nadmorskiej restauracji rybackiej dzielnicy Barcelony, nazywanej Małą Barceloną lub po prostu Barcelonetą. 
Wiadomo, że przy brzegu morza będą najlepsze, bo prosto z kutra lub statku rybackiego trafiają na małą giełdę, a następnie szybko licytowane do restauracyjnej kuchni. 
Widziałam pracę rybaków na statku, który przybija do brzegu, z sieciami pełnymi różnych morskich skarbów...niesamowite. Widziałam też pasję szefów kuchni maleńkich knajpek, którzy z prostych składników potrafili wyczarować niezwykłe dania, każde świeże i smaczne, takie morskie w smaku i aromacie (aż ciężko to opisać). 
Przez ten nieziemski smak o mało nie zostałam w Barcelonie niespodziewanie dłużej - namawiana przez kelnera do niespiesznego jedzenia tak się delektowałam świeżą paellą i gulaszem rybnym, że zapomniałam o istnieniu czasu, a samolot czekał... :-) 
Szczerze mówiąc ciągle tęsknię za tym smakiem...
Szkoda, że świeże owoce morza są u nas drogie i mało dostępne. Może jednak kiedyś się to zmieni? 
W międzyczasie zapraszam na namiastkę moich ukochanych smaków podróży:
krewetki tygrysie zapieczone na sosie pomidorowym, przykryte warstwą fety, która podczas pieczenia w wysokiej temperaturze roztapia się cudownie (wiem, że feta nie jest typowo hiszpańskim składnikiem, jednak świetnie uzupełnia to danie).
Zamiast świeżych można z powodzeniem użyć dobrej jakości mrożonych, które z reguły wstępnie są już oczyszczone, obrane i lekko podgotowane (ważne jest ich wcześniejsze rozmrożenie i osuszenie). 
Dodatki dobierzcie sami: ulubiony makaron, ryż lub świeża bagietka. Do tego kieliszek dobrego, hiszpańskiego wina i jestem szczęśliwa, przenosząc się do restauracyjki w Barcelonie...
Jedziecie ze mną? 

Składniki:
(na 2-3 porcje)
  • 500 g krewetek tygrysich, rozmrożonych, obranych i oczyszczonych)
  • 600 g pomidorów, obranych ze skórki, pokrojonych
  • 2 dymki, białe i zielone części, drobno pokrojonych
  • 2 ząbki czosnku, zmiażdżone
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 2 łyżki natki pietruszki
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżka octu z Jerez (lub octu balsamicznego)
  • 1/4 łyżeczki słodkiego pimientonu (mielona, wędzona hiszpańska papryka w proszku, można pominąć lub zastąpić zwykłą mieloną papryką w proszku)
  • 200 g fety
  • dodatkowo: ugotowany makaron, ryż lub bagietka


Piekarnik rozgrzać do 220 ºC
W dużym rondlu z grubym dnem rozgrzać oliwę, dodać dymkę i czosnek, podsmażyć przez 3 minuty, często mieszając. 
Dodać pomidory, ocet, cukier i paprykę i gotować na średnim ogniu przez ok. 10 minut, aż sos się zredukuje i stanie zawiesisty. 
Doprawić do smaku solą i pieprzem, dodać natkę pietruszki i dokładnie wymieszać. 
Sos przełożyć do naczynia żaroodpornego, na wierzchu ułożyć krewetki. 
Wierzch posypać pokruszoną fetą. 
Wstawić do gorącego piekarnika i zapiekać przez 10-12 minut, aż sos zacznie bulgotać, a ser się wyraźnie zarumieni. 
Podawać gorące.



Smacznego!

Inspiracje: Magazyn "Kuchnia" 07'2010 

20 marca 2012

FIDEUA

Makaron o smaku gorącej Hiszpanii (z owocami morza, kurczakiem, oliwą z oliwek i szczyptą szafranu)

Tydzień w Barcelonie był niezwykły. Miasto zauroczyło mnie dosłownie od pierwszego wejrzenia. Oprócz wspomnień niewyobrażalnie pięknych i niesamowitych budynków zaprojektowanych przez Gaudiego, atmosfery ciągłej siesty oraz korzystania z uroków życia zapamiętałam smaki tej bajecznej podróży; proste, ale dzięki temu tak pyszne.
Moim ulubionym miejscem w Barcelonie pozostanie „La Boqueria”: hala targowa, której gwar i ożywienie napełniają optymizmem. Pełno tam smaków Hiszpanii; soczytych i słonecznych pomidorów, świeżych owoców morza, aromatycznych przypraw, długodojrzewających jamonów i chorizo oraz niezliczonej ilości kuszących warzyw i owoców.

Zobaczcie, jak wygląda: 






Kiedy chcę wrócić do tej atmofery gotuję Fideuę lub Paellę (wersja z ryżem zamiast makaronu) - optymistyczna Hiszpania nat
ychmiast pojawia się w moim domu. 

Składniki:

  • 300 g makaronu (najlepszy jest „fideos”, można go zastąpić także drobniutkim makaronem kształtem przypominającym ryż)
  • 300 g filetu z kurczaka, pokrojonego w kostkę, zamarynowanego z solą, pieprzem, zmiażdżonym ząbkiem czosnku i 2 łyżkami oliwy z oliwek
  • 20 obranych krewetek i 10 langustynek (rozmrożonych i osuszonych, langustynki można zastąpić krewetkami)
  • 15 świeżych, zamkniętych, oczyszczonych i umytych małży
  • 150 g hiszpańskiego chorizo pokrojonego w kostkę (specjalna kiełbasa wzbogacona papryką)
  • pół czerwonej i pół zielonej papryki pokrojonej w drobną kostkę (aby wzmocnić smak papryki usuwam z niej wewnętrzny „mięsień”)
  • 150 g fasolki szparagowej
  • 1 mała czerwona cebulka pokrojona w drobną kostkę
  • 2 obrane i pokrojone pomidory
  • kieliszek białego wina (półwytrawne lub wytrawne)
  • bulion rybny lub warzywny
  • dobra oliwa z oliwek
  • sproszkowana wędzona papryka (słodka i pikantna)
  • szczypta szafranu (odrobina szaleństwa :-))
  • natka pietruszki
  • cytryna
  • sól i świeżo zmielony pieprz
Przygotowanie:

Na dużej patelni z grubym i nieprzywierającym dnem rozgrzać oliwę z oliwek, dodać kurczaka i podsmażyć na silnym płomieniu do zrumienienia, zdjąć z patelni do miseczki, przykryć folią aluminiową i odstawić na chwilkę. Na tej samej patelni podsmażyć krewetki i langustynki, odłożyć na bok pod przykryciem. 

Na oliwie zrumienić cebulkę, dodać chorizo, czosnek, następnie makaron, podsmażyć przez ok. 4 minuty ciągle mieszając, aby nie przywarł do dna. 
Dodać szafran, wlać wino i krótko odparować. 
Dodać pomidory, paprykę, fasolkę, kurczaka, małże, zalać wrzącym bulionem ok. 1 cm powyżej poziomu makaronu. 
Doprawić solą, pieprzem, wędzoną sproszkowaną paryką (słodką i pikantną, do smaku).
Gotować ok. 10-15 minut, aż makaron będzie miękki i wchłonie bulion (mieszać od czasu do czasu, w razie potrzeby dolać bulionu). 

Dodać krewetki, langustynki, krótko pogotować. Całość posypać natką pietruszki.

Podawać na stół w patelni, nieodzownym dodatkiem jest swieżo wyciśnięty sok z cytryny 

(tradycyjnie Hiszpanie używają do przygotowania tej pysznej potrawy specjalnej patelni z dwoma uchwytami, tzw. paellery. Często fideua gotowana jest na otwartym ogniu, dzięki czemu wchłania aromat drewna, a na spodzie i wierzchu naczynia tworzy się chrupiąca skorupka).
Que aproveche!

A tak wygląda wersja z ryżem, czyli paella (zdjęcie zrobiłam w mojej ulubionej restauracji nad brzegiem morza:






19 marca 2012

CHURROS CON CHOCOLATE

Churros con chocolate czyli hiszpańskie słodkie śniadanie


Kiedy myślę o smakach Barcelony i Hiszpanii od razu mam przed oczami kawiarenki i
sklepiki ze słodyczami i czekoladkami, które można znaleźć na każdym niemal rogu ulicy.
Do„Pasteleria Oriental” przy Carrer de Còrsega wracałam nawet kilka razy, ponieważ tak 
cudownego smaku migdałów, pistacji i wody różanej, zamkniętych w kruchym cieście,
nie jadłam nigdy wcześniej. Wszystko to po drodze do Parku Guella – zjawiska równie
niezwykłego, co owe ciastka.




Obowiązkowym punktem zwiedzania dla „poszukiwacza smaków” jest barcelońskie
Muzeum Czekolady, które pochłonęło mnie bez reszty. Już sam początek był cudowny, kiedy
otrzymałam bilet wstępu w postaci ........tabliczki tej kakaowej słodkości. Wyobrażacie sobie
bardziej wymarzone miejsce dla niepoprawnego łasucha? Ja byłam w „siódmym niebie”, a te
piękne czekoladowe rzeźby, które zobaczyłam, przeszły moje naśmielsze oczekiwania.
Oto najsłynniejsza, a jednocześnie najsłodsza perkusja na świecie: 




Barcelona to dla mnie także smak turrona (migdałowego przysmaku podobnego do chałwy)
oraz egzotycznych i niespotykanych u nas miodów: pomarańczowego, kasztanowego i
eukaliptusowego.
Przede wszystkim jednak to niespieszne i przepyszne śniadania w zaprzyjaźnionej
kawiarence, gdzie poznałam smak churros con chocolate. Specjalnie dla Was zdradzam
przepis na te chrupiące i delikatne ciasteczka. Sposób przygotowania jest niezwykle prosty, a
efekt zachwycający.




Składniki na ciasto:
  • 125 ml mleka
  • 125 ml wody
  • 60 g masła
  • 1 łyżka cukru
  • 190 g mąki
  • 1 duże jajko + 1 żółtko
  • ziarna wydrążone z laski wanilii
  • szczypta soli
  • olej do głębokiego smażenia
  • drobny cukier wymieszany z cukrem waniliowym do posypania


Przygotowanie:
Mleko i wodę zagotować z ziarnami wanilii, masłem, cukrem i solą. Wrzącą mieszankę zdjąć
z ognia, od razu przesiać do niej mąkę i dokładnie ucierać całość drewnianą łyżką, aż masa
stanie się sprężysta i będzie odchodzić od brzegów naczynia (ok 3 minuty). Ostudzić.
Dodać jajko i żółtko i zmiksować na jednolitą masę (będzie bardzo gęsta, ale taka powinna
być, aby można było uformować kształtne ciasteczka). Przełożyć do rękawa cukierniczego
z końcówką w kształcie gwiazdki i wyciskać churros do oleju rozgrzanego do 180 ºC (z
podanych proporcji otrzymamy ok. 25-30 ciasteczek, uważajcie na gorący olej).
Smażyć z obu stron na złotobrązowy kolor. Wykładać na ręczniki kuchenne, krótko osączyć,
następnie posypać cukrem. Zanurzać w gorącej czekoladzie i rozkoszować się cudownym
smakiem.


Uwagi: Z ciasta można także przygotować „zakręcone churros” w bajecznych kształatach
(kółeczka, spiralki lub serduszka na śniadanie dla ukochanej osoby). W tym celu na małych
karteczkach z papieru pergaminowego „rysujemy” ciastem wzory i tak przygotowane
wkładamy do rozgrzanego oleju (papierem do góry). Gdy churros będą usmażone same
odkleją się od pergaminu.




Czekolada do picia:
  • 150 g dobrej czekolady (gorzka lub gorzka + mleczna, proporcje wg uznania)
  • 250 ml mleka
  • kieliszek rumu (wersja dla dorosłych)
  • cynamon do smaku


Mleko zagotować, zdjąć z ognia i dodać połamaną czekoladę. Mieszać do jej rozpuszczenia,
wmieszać rum i cynamon i gotowe.


Que aproveche!
Smacznego