Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maliny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maliny. Pokaż wszystkie posty

21 sierpnia 2017

PIERNIKOWE TIRAMISU MALINOWO-RÓŻANE


Pierniki namoczone w aromatycznej kawie i delikatny, pachnący latem krem 




Pierniki kojarzą mi się rodzinnie, z moją Mamą i Babcią. I to nie z powodu wspólnego wypiekania tych bożonarodzeniowych smakołyków, ponieważ dopiero od kilku lat istnieje w moim rodzinnym domu taka tradycja; przed nią, podczas wieczerzy wigilijnej, zajadaliśmy ciastem miodowym pieczonym przez Babcię. Od kilku lat, na początku listopada, nastawiamy prawdziwe dojrzewające ciasto na pierniki, aby w grudniu cieszyc się ich domowym smakiem i aromatem wypełnijącym  każdy zakamarek domu. I jak co roku, albo to Mama mnie przypomina, że to już "ten" czas, albo jest na odwrót :-) 
A skojarzenie piernikowe jest tak silne ze względu na to, że jeszcze podczas studiów odkryłam na krakowskim Rynku Głównym cudowny sklep z toruńskimi piernikami Kopernika. I kupowałam ich bardzo dużo, szczególnie przed podróżą do domu, aby następnie rozdawać je w formie małych prezentów. Mama zawsze wybierała małe pierniczki Uszatki w glazurze (część suwenirów skrzętnie chomikowała, aby jeszcze po moim wyjezdzie cieszyć się małą słoką przekąską do popołudniowej kawy). Wiem, zaraz powiecie, że to mało krakowska tradycja, ale za to jaka pyszna! Owszem, razem z piernikami woziłam obwarzanki krakowskie, które równie mocno cieszyły podniebienia mojej zamojskiej rodziny :-)  I pierniki, i obwarzanki, jemy przez okrągły rok! 
Jako, że pierniki świetnie łączą się z mocna kawą, wpadłam na pomysł zastąpienia nimi biszkoptów w moim oryginalnym przepisie na tiramisu. 
Wszyscy, którzy uważnie śledzą mojego bloga, wiedzą, że jestem różoholiczką i dobrze mi z tym :-) 
Także na pewno spodziewaliście się, że i tym razem wykorzystam ten cudowny smak! Do tego sezonowe, własnoręcznie zerwane maliny z ogrodu Rodziców i pyszny deser gotowy! 
Pierniki rozmoczone w kawie grają tu pierwsze skrzypce. Pomiędzy nimi jest pyszny, delikatny krem malinowo-różany (na bazie malinowo-różanego curdu i mascarpone, bez surowych żółtek) i warstwy kakao. Rozkosz! 
Przepis jest idealny do przygotowania i zaangażowania dzieci - moje świetnie się przy tym bawiły; samodzielnie układały poszczególne wartswy deseru, a w wersji dla dzieci pierniczki Uszatki glazurowane moczyły w soku malinowym (jak to zwykle bywa część warstw znikała przed złożeniem deseru, ale ja uwielbiam patrzeć jak Dziewczynki wspólnie coś komponują i się przy tym cieszą). Szybki i niezawodny deser pełen smaku. 
Zdecydowanie polecam! To hit tego lata! 



Składniki:
(na 4 porcje, czas przygotowania: 30 minut)
  • Malinowo-różany curd:
  • szklanka malin
  • 1/3 szklanki wody
  • 6 łyżek cukru trzcinowego
  • 2 łyżeczki konfitury z płatków dzikiej róży
  • 4 żółtka
  • 30 g oleju kokosowego virgin
  • dodatkowo:
  • 250 g mascarpone, zimnego
  • 250 ml śmietanki 30% tł. dobrze schłodzonej
  • szklanka mocnego naparu kawy, schłodzonego
  • 1 opakowanie pierniczków lukrowanych Uszatków Kopernika
  • ok. 2 łyżeczki kakao 
  • maliny, pistacje, płatki dzikiej róży i karmel (do dekoracji) 




Maliny, wodę, konfiturę różaną i połowę cukru zagotować i przetrzeć przez sitko (oddzielone pestki można zjeść ze smakiem ;-)), przelać z powrotem do garnka i zagotować. W międzyczasie żółtka utrzeć z pozostałym cukrem na białą i puszystą masę. Powoli wlać do niej gorące maliny i dokładnie mieszając zagotować. Od razu zdjąć z ognia i studząc w kąpieli wodnej z lodem dodać olej kokosowy i mieszać do jego rozpuszczenia i całkowitego wystudzenia curdu. Wstawić do lodówki.
Śmietankę i mascarpone ubić na sztywno. Dodać całość przygotowanego wcześniej malinowo-różanego curdu i jeszcze raz zmiksować na gładki krem. Przełożyć do rękawa cukeirniczego i składać deser. 
Do 4 szklanek wykładać po kolei warstwę pierniczków namoczonych w kawie (w wersji dla dzieci moczyć je w soku malinowym), na to warstwę kremu różano-malinowego i posypać warstwą kakao. Na to jeszcze raz warstwa pierniczków, kremu i kakao. Najlepiej smakuje schłodzony. 
Dodatkowo ozdobiłam wierzch karmelową kratką (150 g cukru trzcinowego karmelizuję, lekko studzę i kiedy jest jeszcze płynny wylewam łyżeczką na warstwę papieru do pieczenia tworząc dowolne ozdoby, tutaj delikatną kratkę), malinami, płatkami i pistacjami. 










Powyższy przepis bierze udział w konkursie kulinarnym "Przepis na Kopernika!" #przepisnakopernika
Szczegóły znajdziecie tutaj
Zapraszam do wspólnej zabawy z pysznymi piernikami :-) 

26 sierpnia 2014

RACUSZKI DROŻDŻOWE Z BANANAMI, MALINAMI, JAGODAMI I POZIOMKAMI

Mięciutkie i pełne owoców, z małą ilością cukru



W taki dzień  jak dziś jedynie słusznym śniadaniem i/lub kolacją są ciepłe, babcine racuszki na drożdżach, słodzone bananaem i sezonowymi owocami (choć poziomki można spotkać już niestety na niewielu straganach).
Często robię je wtedy, kiedy domowy chleb się kończy.
Wystarczy zamieszać składniki, wrzucić owoce i poczekać, aż ciasto podrośnie. Następnie usmażyć (czasami bez tłuszczu, na teflonowej lub ceramicznej patelni) i zajadać! Z czym kto lubi (miód, syrop klonowy, dżem lub nutella - na bogato :-)). 

Miłego dnia! 


Składniki: 
(na 20 placuszków) 
  • 250 ml letniego mleka (nie może być gorące) 
  • 1 łyżeczka pasty waniliowej (lub cukru z prawdziwą wanilią) 
  • 50 g masła
  • szczypta cukru 
  • szczypta soli
  • 150 g mąki pszennej tortowej
  • 50 g maki pszennej razowej 
  • 6 g świeżych drożdży
  • 1 jajko
  • 1 żółtko
  • 1 bardzo dojrzały banan, rozgnieciony widelcem 
  • olej do smażenia
  • po pół szklanki jagód, malin i poziomek
  • syrop klonowy, dżem lub inne ulubione sosy do podania 

Do miski wlać mleko, dodać cukier i drożdże, wymieszać i odstawić na 5 minut. 
Masło rozpuścić, ostudzić. 
Po tym czasie do rozczynu przesiać mąki, dodać rozgniecionego banana, pastę waniliową (lub cukier waniliowy), jajko, żółtko, masło, i szczyptę soli. 
Bardzo dokładnie wymieszać mikserem ustawionym na wolne obroty (lub trzepaczką) - ciasto nie powinno mieć grudek. 
Teraz wmieszać maliny, jagody i poziomki (jeśli ich nie mamy to można dodać więcej jagód lub malin). 
Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłym miejscu do podwojenia objętości. 
Po tym czasie nabierać łyżką porcję ciasta i smażyć z obu stron na teflonowej patelni, na odrobinie oleju, na średnim ogniu (ważne jest, aby płomień nie był zbyt duży, bo wtedy ciasto szybko spali się z zewnątrz, a w środku nadal pozostanie surowe). 

Podawać z ulubionymi dodatkami. 

Smacznego! 



8 września 2012

TARTA BAKEWELL NIGELLI

Kruche ciasto z kremem migdałowym i świeżymi malinami 



Słynna tarta rodem z miasta Bakewell; kruchy spód z malinami, spowity migdałowym kremem z chrupiącą skórką. 
Upiekłam wersję mini, bo nie spodziewałam się takiego pysznego efektu. 
A późnij patrzyłam z utęsknieniem na pustą paterę... :-) 
Przepis pochodzi z książki Nigelli, można też obejrzeć odcinki programu kulinarnego z rozkoszną prezentacją wypieku (w tym zakresie mało kto potrafi tak zachęcić do gotowania :-))
Przepis i sposób przygotowania lekko zmodyfikowałam (także ze względu na to, że nie mam food procesora, ale zapewniam, że nie jest w ogóle potrzebny do zrobienia tego ciasta).  
Nie będę się więcej rozpisywać, niech zdjęcia powiedzą to za mnie!

Składniki ciasta:
  • 115 g mąki pszennej
  • 30 g cukru pudru
  • szczypta soli
  • 115 g masła
  • 3 łyżki zimnej wody
  • papier do pieczenia
  • tortownica o średnicy 24 cm
Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia. 
Z mąki, cukru pudru, masła, szczypty soli i wody szybko zagnieść ciasto. 
Wyłożyć nim przygotowaną formę i schłodzić przez 30 minut. 
Piekarnik rozgrzać do 180 C. 
Wstawić ciasto i podpiec przez ok. 25 minut. 
Wyjąć z piekarnika i lekko ostudzić (piekarnika nie wyłączać). 

W tym czasie przygotować nadzienie migdałowe. 

Krem migdałowy:
  • 75 g masła
  • 2 jajka
  • 75 g cukru
  • 75 g mielonych migdałów
  • 150 g dżemu malinowego (Nigella pisze o bezpestkowym, ja użyłam z pestkami i było pyszne) 
  • 150 g świeżych malin
  • 50 g migdałów w płatkach 
Masło roztopić i ostudzić. 
Jajka ubić na puszystą masę z cukrem (przez ok. 5 minut). 
Następnie dodać zmielone migdały i masło, wymieszać tylko do połączenia składników. 

Podpieczone ciasto posmarować warstwą dżemu malinowego, na to ułożyć maliny. 
Całość przykryć kremem migdałowym, wierzch posypać płatkami migdałowymi. 
Wstawić do gorącego piekarnika i piec na środkowej półce przez ok. 45 minut (w tym czasie wierzch ciasta lekko wyrośnie i wyraźnie się zrumieni). 

Ostudzić przed pokrojeniem. 

Smacznego! 




Inspiracje: ”Kitchen: Recipes from the Heart of the Home" Nigella Lawson

W malinowym raju

17 sierpnia 2012

ROLADA MALINOWO-BORÓWKOWA

Waniliowy biszkopt zrolowany z masą różaną, malinami i borówkami amerykańskimi 


Zdałam sobie sprawę, że od 3 lat nie piekłam żadnej słodkiej rolady, więc najwyższy czas nadrobić te zaległości. Ostatnio moją uwagę bardzo przykuwała czekolada, w każdej postaci, dlatego tym razem nie użyję jej do wypieku (przepraszam wszystkich czekoladoholików, niedługo się poprawię, obiecuję :-)). 
Ciasto biszkoptowe jest bardzo puszyste, a tym samym plastyczne, więc rolownie nie przysparza żadnych problemów, a ciasto nie pęka. 
Przepis jest na tyle prosty i szybki, że nawet nie zauważycie, kiedy zrobicie to cudo (15 minut - przygotowanie ciasta, bez czasu pieczenia + 10 minut - przygotowanie masy i zrolowanie, bez czasu chłodzenia, krótko, prawda?)
Środek wypełniony masą o lekkim akcencie różanym, świetnym uzupełnieniem dla świeżych malin i borówek amerykańskich. 
Wierzch bez dodatkowych akcentów, wystarczy odrobina cukru pudru. 
Całość bardzo delikatna i zwiewna! 


Biszkopt waniliowy:
  • 3 jajka, oddzielnie białka i żółtka
  • szczypta soli
  • 100 g cukru pudru
  • 75 g mąki pszennej
  • 20 g mąki ziemniaczanej
  • 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki pasty waniliowej (opcjonalnie)
  • papier do pieczenia (dobrej jakości, najlepszy pergamin brązowy) 
  • czysta ściereczka kuchenna
  • duża blacha piekarnikowa (35 cm x 40 cm) 
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. 
Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. 
Łyżka po łyżce dodawać cukier puder, ubijać przez 6 minut, aż masa wyraźnie się napowietrzy i zgęstnieje.  
Teraz kolejno dodać żółtka i pastę waniliową (jeśli używamy), ubijać przez następne 7 minut. 
Mąkę pszenną wymieszać z ziemniaczaną i proszkiem do pieczenia. 
Przesiać do masy jajecznej.
Wymieszać przez 30 sekund mikserem ustawionym na najniższe obroty (delikatnie, aby masa nie straciła powietrza i była puszysta). 
Przełożyć do przygotowanej blachy, delikatnie i równomiernie rozsmarować na całej powierzchni. Wstawić do średnio nagrzanego piekarnika i piec w temp. 175 ºC przez ok. 15 minut (ciasto powinno odstawać od brzegów). 
Przed wyjęciem z piekarnika sprawdzić patyczkiem, czy ciasto jest upieczone (patyczek wyjęty z ciasta powinien być suchy).
Wystudzić na kratce kuchennej przez 5 minut. 
Z ciepłego ciasta zdjąć papier, ciasto przełożyć na czystą ściereczkę, wierzch przykryć arkuszem papieru do pieczenia i całość zwinąć wzdłuż dłuższego brzegu. 
Pozostawić do ostudzenia (ok. 1,5 godziny, moje czekało tak do następnego dnia). 


Poncz:

  • sok z połowy cytryny (ok. 3 łyżki)
  • 50 ml wódki (lub wody w wersji bezalkoholowej)
  • 1 łyżka syropu malinowego lub innego

Wszystkie składniki dokładnie wymieszać. 

Krem różany:

  • 2 łyżki cukru pudru
  • 125 g serka mascarpone
  • 180 ml śmietanki 30% tłuszczu, bardzo mocno schłodzonej
  • 1 łyżeczka konfitury różanej
  • dodatkowo
  • ok. 100 g malin
  • ok. 100 g borówek amerykańskich

Śmietankę przelać do zimnej miski, dodać serek mascarpone, cukier puder i konfiturę różaną. Ubić na sztywną pianę mikserem ustawionym na wysokie obroty (ok. 1,5 minuty). 

Ciasto biszkoptowe delikatnie odwinąć z papieru i ściereczki.
Położyć na stolnicy lub desce.

Równomiernie nasączyć ponczem. 
Posmarować przygotowanym kremem, następnie powciskać maliny i borówki. 
Zwinąć wzdłuż dłuższego boku. 
Wstawić do lodówki na 30 minut do schłodzenia.
Przed podaniem posypać cukrem pudrem.
Kroić bardzo ostrym nożem. 


Smacznego! 



8 sierpnia 2012

TORT MALINOWO-CZEKOLADOWY

Kremowy torcik czekoladowo-orzechowy, z konfiturą malinową i świeżymi owocami (bardzo dużo zdjęć) 


Są takie dni, kiedy bez końca wyliczam w myślach słodkości, jakie chciałabym upiec i zjeść. 
Szkoda, że nie mam wtedy przy sobie nic do pisania, a wyjąć komórki nie wypada :-) 
Bywają też takie, kiedy nie umiem określić, jakich nowych smaków chciałabym spróbować. 
W chwilach niezdecydowania otwieram po prostu kuchenną szafkę i patrzę na nagromadzone tam "skarby" (i tu marzy mi się cała oddzielna spiżarnia z szafkami po sufit, wypełniona różnymi cudnymi smakami czekającymi na natchnienie, taka, jaką często można zobaczyć w Top Chef lub u Nigelli). 
Tak więc miałam: słoik kremu czekoladowo-orzechowego, kakao, gorzką czekoladę i konfiturę malinową moje Mamy. Ze straganu owocowego przyniosłam świeżutkie jeżyny i maliny. 
Rzut oka na ulubioną książkę, chwila na małe zmiany i pomysł gotowy :-) 
Pyszne, cztery warstwy ciasta czekoladowego przełożone kremem czekoladowo-orzechowym i cienką warstwą kwaskowej w smaku konfitury. 
Wierzch posypany kakao i, obowiązkowo, przytłoczony świeżością letnich owoców :-) 
Polecam dla czekoladowych łasuchów! 



Składniki: 
(na 10 porcji ciasta)

  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 200 g mąki pszennej, przesianej
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 3 duże jajka, białka i żółtka oddzielnie
  • 80 g cukru
  • 75 ml śmietanki 30 % tłuszczu
  • 50 ml mleka
  • papier do pieczenia
  • 2 tortownice o średnicy 20 cm* 
  • masło do wysmarowania formy + odrobina mąki do posypania
Dno każdej z tortownic wyłożyć papierem do pieczenia, boki wysmarować masłem i posypać odrobiną mąki. 
Gorzką czekoladę połamać, włożyć do naczynia i rozpuścić w kąpieli wodnej (kąpiel wodną opisałam przy przepisie na Tort Sachera). Ostudzić. 
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia. 
Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę, odstawić na chwilę.
Żółtka przełożyć do miski, dodać cukier i zmiksować, aby masa stała się biała i puszysta (ok. 6 minut).  
Do puszystych żółtek dodać mąkę z proszkiem do pieczenia, mleko, śmietankę, czekoladę. 
Wymieszać mikserem na niskich obrotach przez ok. 1 minutę. 
Wyłączyć mikser. Do masy dodać połowę ubitych na sztywno białek, delikatnie wymieszać łyżką. Następnie wmieszać pozostałe białka, uważając, aby masa pozostała puszysta.
Tak przygotowane podzielić na pół i przełożyć do przygotowanych wcześniej tortownic. 
Piekarnik włączyć i ustawić temperaturę 200 ºC
Wstawić tortownice i piec przez 25 minut. 
Następnie zmniejszyć temperaturę do 150 ºC i piec przez następne 15 minut. 
Przed wyjęciem sprawdzić patyczkiem, czy ciasto jest upieczone. 
Ciasta ostudzić na kratce kuchennej. 
Każde z nich przekroić poziomo na dwie części. 



Masa czekoladowo-orzechowa:

  • 180 ml śmietanki 30 % tłuszczu
  • 300 g kremu czekoladowo-orzechowego dobrej jakości (użyłam Nutelli) 
  • 70 g masła
  • dodatkowo:
  • 3 łyżki konfitury malinowej, najlepiej domowej
  • 2 łyżki kakao w proszku (do posypania wierzchu) 
  • świeże maliny i jeżyny
Śmietankę zagotować w rondelku z grubym dnem. Zestawić z ognia, dodać krem czekoladowo-orzechowy i masło, bardzo dokładnie wymieszać (składniki bardzo szybko łączą się tworząc jednolity płyn). 
Ostudzić i wstawić do lodówki na 1 godzinę (w tym czasie masa gęstnieje). 

Złożenie tortu:
Na paterę wyłożyć pierwszy blat ciasta, posmarować 1 łyżką konfitury, na to wyłożyć 1/4 część kremu, przykryć drugim krążkiem ciasta. 
Wierzch ponownie posmarować konfiturą i kremem, przykryć trzecim blatem ciasta. 
Wierzch posmarować konfiturą, następnie kremem, nakryć ostatnim blatem ciasta. 
Wierzch i boki posmarować pozostałym kremem. 
Wstawić do lodówki do całkowitego schłodzenia. 
Przed podaniem wierzch posypać kakao i ozdobić świeżymi owocami. 
Tort najlepszy jest wyjęty z lodówki na 20 minut przed jedzeniem; wtedy ciasto staje się miękkie, a masa cudnie rozpływająca w ustach. 
Dobrze kroi się je nożem wyjętym z gorącej wody. 








Smacznego!

* nie mam dwóch takich samych tortownic, dlatego użyłam jednej nieznacznie większej, a po upieczeniu i ostudzeniu ciasto okroiłam dookoła, aby miało średnicę 20 cm. 


Inspiracje: "Złota księga czekolady" praca zbiorowa (przepis i sposób przygotowania zmodyfikowany i lekko odchudzony)

30 lipca 2012

PIEROŻKI DROŻDŻOWE Z JAGODAMI I SOSEM MALINOWYM

Pierożki z jagodami gotowane na parze



Myślę, że każdy z nas ma jakieś smaki dzieciństwa, które pozostają w pamięci, pomimo upływu lat...
Dla mnie to przede wszystkim smak i zapach babcinych pierogów z jagodami, jedzonych z cukrem i kwaśną śmietanką. A ile przy tym było zabawy i śmiechu, kiedy zamiast bieli zębów pojawiał się fiolet :-) 
Pierożki "krążyły" za mną nieustannie, odkąd po raz pierwszy tego lata zobaczyłam czarne jagody. 
I tak się złożyło, że nie miałam czasu na zaspokojenie swojej zachcianki, bo ciągle praca, praca, praca...
Aż w końcu przyszedł spokojniejszy weekend, a z nim pomysł na drożdżowe pierożki zatopione w malinowym sosie (pisząc to od razu zrobiłam się głodna :-)), czyli połączenie tradycji z kuchnią współczesną. 
Ich przygotowanie jest łatwiejsze od zwykłych pierożków, ciasto bardziej plastyczne przy sklejaniu brzegów i formowaniu kuleczek i nie rozpadające się podczas gotowania na parze. 
Do farszu z jagód dodaję odrobinę mąki ziemniaczanej, dzięki której soki pozostają zamknięte w pierożku. Dodatek skórki z cytryny dodatkowo ożywia jagody, które jeszcze gorące świetnie łączą się z niezwykle prostym do zrobienia sosem malinowo-jogurtowym.
Nic dodać, nic ująć, po prostu czas zrobić pierożki, bo niedługo, niestety, sezon jagodowy się skończy. 
Korzystajcie więc, póki jagody w lesie!

Składniki:
(na 30 pierożków)
  • 500 g mąki pszennej 
  • 15 g świeżych drożdży
  • 260 ml letniej wody
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka cukru wanilinowego 
  • 1 łyżka oleju + odrobina do posmarowania kuli z ciasta
  • szczypta soli
  • mąka do podsypywania stolnicy
  • płaskie naczynie do gotowania na parze lub parowar
Wodę wymieszać z cukrem i drożdżami, odstawić na 10 minut. 
Mąkę przesiać do miski, dodać sól, rozczyn i olej i zagnieść elastyczne i gładkie ciasto (ok. 10 minut, gdyby kleiło się do rąk należy dodać odrobinę mąki). Z ciasta uformować kulę, wierzch posmarować olejem i włożyć do miski. 
Miskę przykryć wilgotną ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na godzinę. 
Po tym czasie wyrośnięte wyłożyć na posypaną mąką stolnicę, uformować wałek i podzielić na 30 równych części. 
Z każdej z nich ulepić kulkę, następnie rozpłaszczyć na placek o średnicy 6-7 cm. 
Na środku każdego położyć łyżkę nadzienia jagodowego, zlepić brzegi formując bułeczkę. 
Tak przygotowane układać na papierze pergaminowym, w odległości ok. 5 cm pomiędzy nimi. 
Odstawić na 15 minut do ponownego wyrośnięcia. 

Nadzienie jagodowo-cytrynowe:
  • ok. 300 g jagód, bardzo dokładnie przebranych, umytych i osuszonych
  • skórka otarta z połowy cytryny
  • 3 łyżki cukru
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
Cytrynę sparzyć wrzącą wodą i bardzo dokładnie wyszorować. 
Z połowy zetrzeć skórkę (bez białych części). 
Jagody delikatnie wymieszać ze skórką z cytryny, cukrem i mąką ziemniaczaną (uważając, aby się nie zgniotły). Nadzienie gotowe :-) 

Sos malinowo-jogurtowy:
  • ok. 150 g malin
  • 2 łyżki cukru
  • 3 łyżki gęstego jogurtu naturalnego
Maliny, cukier i jogurt zmiksować lub rozgnieść widelcem, gotowe. 


Podrośnięte bułeczki gotować na parze przez ok. 12-15 minut. 
Podawać z sosem malinowo-jogurtowym, śmietaną lub cukrem. 

Smacznego!




Inspiracje: Magazyn "Kuchnia" 08'2009 (przepis na ciasto i sposób przygotowania zmodyfikowany) 

TORT MIGDAŁOWO-KAWOWY

spody migdałowo-bezowe pomiędzy masą waniliowo-kawową z chrupiącymi karmelkami, czyli jedno z naszych ulubionych ciast :-)



Przepis na ciasto znaleziony na blogu "Moje Wypieki", czekał kilka miesięcy na spróbowanie, no i się doczekał :-) 
Całe szczęście, bo to naprawdę pyszność niespotykana! Taki stuprocentowy pewnik na poprawę humoru i powrót sił witalnych :-) 
Oryginalną recepturę zmodyfikowałam smakowo, ponieważ bardzo lubię połączenie kawy z migdałami i malinami.  Czekolada też jest tu dobrze wyczuwalna, jak na czekoladę przystało :-)  Zmniejszyłam ilość cukru, śmietanki, masła i karmelków, aby z mniejszymi wyrzutami sięgać po kolejny kawałek ciasta (takie małe, słodkie oszustwo :-)) 
Rzadko wracam kilka razy w krótkim czasie do jednego przepisu, a za tym już tęsknię, więc niedługo ucieszy moich gości... :-) 
Zdecydowanie polecam, super pomysł na tort urodzinowy!



Składniki:
(na 3 blaty) 
  • 4 białka
  • 150 g cukru
  • 100 g zmielonych migdałów
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
  • szczypta soli
  • papier do pieczenia
Zmielone migdały wymieszać z mąką ziemniaczaną i kawą. 
Na dużym arkuszu papieru odrysować 3 koła o średnicy 20 cm, zachowując odstęp 1 cm pomiędzy nimi (ważne jest, aby spody piekły się na raz). 
Piekarnik rozgrzać do 180 C. 
Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. 
Dodawać po łyżce cukier i ubijać do momentu całkowitego rozpuszczenia w białkach (ok. 10 minut). 
Wyłączyć mikser, do piany dodać suche składniki i wymieszać delikatnie łyżką, aby piana pozostała napowietrzona. 
Masę podzielić na 3 równe części i rozsmarować ją na odrysowanych na papierze okręgach. 
Wstawić do piekarnika i piec przez ok. 25 minut. 
Wyjąc i ostudzić na kratce kuchennej. 

W międzyczasie przygotować masę kawową. 

Masa kawowa:
  • 80 g cukru
  • 4 żółtka
  • 1 łyżeczka pasty waniliowej (opcjonalnie) 
  • 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • 150 ml śmietanki kremówki
  • 50 ml mleka
  • 120 g masła o pokojowej temperaturze
  • 1 łyżka wódki (opcjonalnie) 
  • szczypta soli
  • dodatkowo:
  • 100 g cukierków karmelowych (używałam Werther's Original), posiekanych na drobne kawałeczki
  • ok. 200 g malin
  • ok. 100 g płatków migdałowych uprażonych na suchej patelni
Mleko wymieszać w rondelku z grubym dnem ze śmietanką, cukrem, żółtkami, szczyptą soli i pastą waniliową. Postawić na małym ogniu i podgrzewać, ciągle mieszając, do zgęstnienia masy. Masa powinna lekko zawrzeć, od razu zdjąć z palnika. 
Ostudzić, ciągle mieszając, w zimnej kąpieli wodnej (dzięki temu na powierzchni nie powstanie kożuch). 
Masło utrzeć na białą i puszystą masę. Następnie, łyżka po łyżce, dodawać ostudzony krem, ciągle ucierając (masło i krem powinny mieć taką samą temperaturę). 
Na końcu dodać wódkę i kawę, wymieszać. 

Złożenie ciasta:
1 blat bezy migdałowej pokryć 1/2 ilości kremu i posypać 1/2 ilości rozdrobnionych cukierków. 
Przykryć drugim blatem i czynność powtórzyć, wykorzystując prawie cały krem (3 łyżki odłożyć na obłożenie boków) i wszystkie cukierki. 
Wierzch przykryć ostatnim blatem bezy. 
Boki ciasta posmarować pozostałym kremem. 
Wierzch polać polewą. 
Całość ozdobić płatkami migdałowymi uprażonymi na suchej patelni. 
Ciasto wstawić do lodówki na całą noc. 
Najlepsze jest bardzo mocno schłodzone, podane z pysznymi polskimi, słodkimi malinami. 



Polewa:
  • 50 g mlecznej czekolady
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • 50 ml śmietanki
Śmietankę przelać do rondelka o grubym dnie, zagotować. 
Zdjąć z ognia i dodać połamaną na drobne kawałki czekoladę.
Mieszać do momentu roztopienia czekolady, lekko ostudzić. 
Gotową polewą przykryć wierzch ciasta, rozsmarowując na całej powierzchni. 




Smacznego!