Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włoskie smaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włoskie smaki. Pokaż wszystkie posty

24 czerwca 2016

TRUSKAWKOWE TIRAMISU Z BISZKOPTEM RZEPAKOWYM I KREMEM JARMUŻOWO-PIETRUSZKOWYM

Bezcukrowy biszkopt nasączony zielona herbatą, przełożony kremem z jarmużu, natki pietruszki, gruszki, herbaty matcha, awokado i śmietanki kokosowej, z truskawkami



Biszkopt jest całkowicie bezcukrowy, ponieważ biały cukier zastąpiłam naturalną słodyczą występującą w daktylach i bardzo dojrzałych bananach. Aby był zdrowszy to zwykłe kakao podmieniłam na bogate w magnez kakao z nieprażonych ziaren kakaowca, a mąkę zwykłą mąką orkiszową razową, dającą energię na dłużej. To prawdziwy smakołyk bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, dzięki dodatkowi oleju rzepakowego. 
Poszczególne warstwy deseru zyskują dodatkowe antyoksydanty dzięki zielonej herbacie (zamiast kawy do nasączania).
Krem również niebanalny: sok wyciśnięty z jarmużu i natki pietruszki nasycony sokiem i skórką z cytryny, słodzony tylko 3 łyżkami! ksylitolu, wzbogacony dojrzałym awokado, herbatą matcha, młodym zielonym polskim jęczmieniem i śmietanką kokosową. Czego chcieć więcej? No może jeszcze dojrzałych truskawek! I te też tu są! 

A więc smacznego pałaszowania! Będziecie zachwyceni! 


Naturalne i zdrowe produkty, które wykorzystałąm w poniższym przepisie znajdziecie w sklepie internetowym: http://www.naturalniezdrowe.com.pl/


Składniki ciasta: 
(dla 4 osób)

  • 150 ml oleju rzepakowego
  • 2 jajka, oddzielnie białka i żółtka
  • 100 g daktyli suszonych
  • 2 bardzo dojrzałe banany, obrane
  • szczypta soli
  • 100 ml wody
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 50 g mąki orkiszowej razowej
  • 80 g mąki pszennej tortowej
  • 40 g kakao z nieprażonych ziaren kakaowca
  • dodatkowo:
  • 125 ml naparu zielonej herbaty
  • papier do pieczenia
  • forma do pieczenia o wymiarach ok. 40 cm x 40 cm

Daktyle zalać wodą i namoczyć przez 2 h. Po tym czasie zagotować i gotować do prawie całkowitego odparowania wody. Ostudzić. Następnie zmiksować z bananami i olejem 
zepakowym. Odstawić. 
Mąkę razową i zwykłą przesiać z proszkiem do pieczenia i kakao.
Białka ubić z solą na sztywno, pod koniec ubijania dodać żółtka. 
Do masy jajecznej dodać olej z owocami i przesiać jeszcze raz mieszankę mączną. 
Wymieszać delikatnie szpatułką, aby mieszanka pozostała napowietrzona. 
Piekarnik rozgrzać do 180 C. 
Wyłożyć ciasto do formy do  pieczenia o wymiarach ok. 40 cm x 40 cm. Piec przez ok. 30 min (do suchego patyczka). 
Wystudzić na kratce kuchennej.

Z ostudzonego ciasta wyciąć 12 okrągłych ciasteczek o średnicy ok. 5 cm (po 3 na każdy deser)


Zielony krem:
  • garść jarmużu
  • pęczek natki pietruszki
  • sok z 2 cytryn
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • 1 dojrzała gruszka, obrana, z usuniętymi pestkami
  • 3 łyżki ksylitolu
  • 1 łyżeczka agaru
  • 2 bardzo dojrzałe awokado
  • 1/2 łyżeczki zielonej herbaty matcha
  • 1/2 łyżeczki polskiego młodego zielonego jęczmienia
  • 2 puszki mleczka kokosowego* 
  • dodatkowo: 
  • 200 g dojrzałych truskawek

Mleczko kokosowe odstawić w lodówce na 2 doby, aby na wierzchu zebrała się śmietanka (najlepsze jest mleczko bez zagęstników i emulgatorów, zawierające wyłącznie wodę i orzech kokosowy). 
Z jarmużu i natki pietruszki wycisnąć sok (lub zmiksować z sokiem z cytryny i przecedzić przez sitko), zmieszać z sokiem cytrynowym i zmiksować z gruszką (w razie potrzeby uzupełnić wodą) do uzyskania 250 ml płynu. Dodać ksylitol i agar, całość zagotować od czasu do czasu mieszając. Ostudzić. Jeszcze płynny, ale zimny płyn zmiksować na gładko z awokado i zieloną herbatą matcha. Śmietankę kokosową zebrać z wierzchu puszek i zimną ubić na sztywno. Delikatnie wmieszać do zielonej masy. Przełożyć do rękawa cukierniczego i schłodzić przez 30 minut. 
Składać deser: każde ciasteczko moczyć w zimnej herbacie i układać jedno na drugim (po 3 na deser) przekładając kremem i truskawkami pokrojonymi na 1 cm kostkę (wierzch to też krem). Ozdabiamy truskawkami. 


Smacznego! 

Truskawkowe pole & naturalnie zdrowe

3 czerwca 2016

LODY CZEKOLADOWE Z AWOKADO, WEGAŃSKIE I BEZCUKROWE

słodzone daktylami i bananem, na mleczku kokosowym, bez maszyny




Zdrowe, a przy tym bezcukrowe i wegańskie lody nie istnieją? Istnieją, istnieją! 
Wystarczy cukier zastąpić daktylami, które mają tego naturalnego odpowiednika tak dużo, że posłodzi niejednej babeczce ;-) Dla podbicia smaku miksujemy je z bananem i dobroczynnym, bogatym w dobre dla naszego organizmu tłuszcze, awokado. Mleczną czekoladę zastępujemy tą gorzką, najlepiej z nieprażonych ziaren kakaowca, bogatych w potas i magnez. A śmietankę kremówkę podmieniamy na śmietankę kokosową. I gotowe! 
W wersji bardzo dla dorosłych dodajemy likier Baileys, który łączy te wszystkie smaki w jedną całość, zaskakującą smakiem i aromatem. Powstaje deser niebanalny, zdrowy i smakujący jak najlepszy krem czekoladowy, lody i drink w jednym. 
Daj się uwieść temu smakowi! :-) 



Składniki:
(na 2 pojemniki o pojemności 500 ml) 
  • 100 g suszonych daktyli 
  • 150 ml wrzącej wody
  • 1 duże i bardzo dojrzałe awokado
  • 1 duży i bardzo dojrzały banan
  • 100 g gorzkiej, 75-80 % gorzkiej czekolady bezcukrowej lub z naturalnym cukrem (np.cukrem z kwiatu palmy kokosowej), użyłam takiej z nieprażonych ziaren kakaowca
  • 2 puszki mleczka kokosowego
  • 80 ml likieru Baileys (w wersji dla dorosłych, można pominąć)

Mleczko kokosowe zostawić w lodówce na 2 dni. 
Po tym czasie otworzyć, na górze zbierze się gęsta śmietanka, którą należy zebrać (pozostałą wodę można wykorzystać do zmiksowania pysznego koktajlu z bananem, szpinakiem i gruszką). 
Daktyle zalać wrzącą wodą i zostawić na 30 minut. Po tym czasie zagotować i pogotować przez 2 minuty, do czasu aż zmiękną i część wody z nich odparuje. Zmiksować i przetrzeć przez sitko. Ponownie zagotować (krem powinien mieć konsystencję jogurtu naturalnego). 
Do gorącego dodać połamaną na kawałki czekoladę i odstawić na 5 minut. Dokładnie wymieszać, aby czekolada się rozpuściła. Zmiksować z bananem. 
W międzyczasie ubić na sztywną pianę śmietankę kokosową. Delikatnie wmieszać ją do pozostałej masy razem z likierem Baileys. Przełożyć do szczelnie zamykanym pojemników i włożyć do zamrażarki na całą noc. 
Na 20 minut przed podaniem wyjąć z zamrażarki. 


Smacznego 

11 maja 2016

PAELLOTTO KOKOSOWO-KREWETKOWE

ze szparagami, jarmużem, szafranem, kiełbasą i pomidorami - proste danie jednogarnkowe dla całej rodziny 



Paella to klasyk kuchni hiszpańskiej, które kocham miłością bezgraniczną i zachłanną ;-) 
To samo dotyczy włoskiego risotto. Jako, że obowiązkowym składnikiem obu dań jest ryż, połączyłam siły ryżowe z kiełbaską, krewetkami, szafranem, pomidorami i mleczkiem kokosowym. Mocnym i wiosennym akcentem są tu szparagi i bardzo zdrowy jarmuż. 
Powstało danie zagadka, ni to paella, ni to risotto ;-) Jest nieziemsko pachnące, wyglądające jak bajka, a do tego, i co najważniejsze, prze-py-szne!                                        Polecam!   



Składniki:
(na 4 porcje) 
  • 300 g ryżu do risotto Uncle Ben's
  • 120 g dobrej polskiej kiełbasy wiejskiej
  • 300 g krewetek (jeśli używamy mrożonych to należy je wcześniej odmrozić)
  • pół czerwonej i pół zielonej papryki pokrojonej w drobną kostkę (aby wzmocnić smak papryki usuwam z niej wewnętrzny „mięsień”)
  • pół pęczka zielonych szparagów 
  • 3 łodygi jarmużu
  • 1 mała czerwona cebulka pokrojona w drobną kostkę
  • 2 obrane i pokrojone pomidory malinowe
  • 1 puszka mleczka kokosowego
  • 1 l bulionu warzywnego lub drobiowo-warzywnego
  • olej rzepakowy
  • sproszkowana wędzona papryka (słodka i pikantna)
  • szczypta szafranu (opcjonalnie)
  • natka pietruszki
  • cytryna
  • sól i świeżo zmielony pieprz
  • 2 łyżki masła
  • 20 g drobno otartego polskiego sera długodojrzewającego



Przygotowanie:

Kiełbasę pokroić w talarki. 
Szparagi umyć, oderwać zdrewniałe części i pokroić na 2 cm kawałki. 
Jarmuż umyć, osuszyć, oderwać zdrewniałą błonkę, podzielić na małe kawałki. 
Na dużej patelni z grubym i nieprzywierającym dnem rozgrzać olej (ok. 4 łyżek), dodać krewetki i kiełbaskę i podsmażyć na silnym płomieniu do zrumienienia, zdjąć z patelni do miseczki, przykryć folią aluminiową i odstawić na chwilkę.
Na oleju pozostałym ze smażenia krewetek i kiełbaski zrumienić cebulkę, dodać ryż, podsmażyć przez ok. 4 minuty ciągle mieszając, aby nie przywarł do dna. 
Dodać szafran, wlać szklankę bulionu i krótko odparować. 
Dodać pomidory i paprykę, zalać wrzącym bulionem i mleczkiem kokosowym (ok. 1 cm powyżej poziomu ryżu). 
Gotować ok. 10-15 minut, aż ryż będzie miękki i wchłonie bulion z mleczkiem (mieszać od czasu do czasu, w razie potrzeby dolać bulionu). Dodać krewetki, kiełbaskę, jarmuż i szparagi, doprawić solą, pieprzem, wędzoną sproszkowaną papryką (słodką i pikantną, do smaku). Podgrzać jeszcze 3 minuty (szparagi powinny pozostać al dente). Zdjąć z ognia, wmieszać masło i ser. Jeszcze raz spróbować i  ewentualnie doprawić. 
Całość posypać natką pietruszki.
Podawać na stół w patelni, nieodzownym dodatkiem jest świeżo wyciśnięty sok z cytryny. 



Que aproveche!
Bon apetito! 

8 marca 2016

RAVIOLO Z PUREE Z PASTERNAKU I BRYNDZY, DOPRAWIONE CZOSNKIEM NIEDŹWIEDZIM...

......z wnętrzem kryjącym płynne żółtko, polane palonym masłem 


Pasternak to warzywo praktycznie zapomniane i bardzo rzadko wykorzystywane w polskiej kuchni. 
Był bardzo popularny w kuchni staropolskiej i regionalnej. Teraz, po okresie niebytu, wraz z modą na warzywa zapomniane, wraca do łask. 
Wyglądem przypomina pietruszkę i bywa bardzo często z nią mylony. Charakterystyczne cechy to lekko żółty kolor i wklęsłe miejsce od strony natki. Dodatkowo jest bardzo aromatyczny i smaczny. 
Można przygotować z niego mnóstwo pysznych potraw, od chipsów, po gulasze, zupy, frytki, pierogi i ravioli oraz desery (mnie przychodzą do głowy lody z pasternaku, jabłek i gruszek, doprawione calvadosem i wanilią, z posypką z orzechów włoskich w karmelu :-), niedługo na blogu ;-) ). 

Dziś polecam raviolo z puree ze słodkiego pasternaku (pieczonego, gotowanego lub duszonego na parze), z dodatkiem słonej bryndzy (sera koziego miękkiego, twarożku naturalnego lub nawet fety) i czosnku niedźwiedziego. Wnętrze każdego pierożka kryje płynne żółtko, które wylewa się z makaronu, tworząc z palonym masłem rodzaj sosu.  

Fotograficzny sposób przygotowania znajdziecie tutaj, przy raviolo ze szpinakiem. 







Składniki ciasta: 
(na 8 dużych ravioli, dla 4 osób)

  • 300 g mąki pszennej + mąka do podsypywania stolnicy
  • 3 jajka
  • 3 żółtka
  • szczypta soli
  • 2 łyżki oleju rzepakowego tłoczonego na zimno
  • 1 jajko roztrzepane do sklejania ciasta 


Mąkę przesiać do miski, dodać sól, olej i roztrzepane jajka z żółtkami. Połączyć składniki ręką i zagnieść ciasto. 
Uformować kulę i wyłożyć ją na lekko podsypaną mąką stolnicę. 
Ponownie zagnieść, aby ciasto stało się elastyczne. 
Włożyć do miski, przykryć wilgotną ściereczką i odstawić na 1 godzinę (w tym czasie ciasto odpocznie i będzie łatwiejsze do rozwałkowania). 
Przygotować nadzienie. 



Nadzienie pasternakowe:
  • 400 g pasternaku (wiem, że jest trudno dostępny, więc jeśli lubicie pietruszkę to możecie zrobić raviolo z tym warzywem) 
  • 100-150 g bryndzy (można zamienić na kozi twaróg, serek naturalny lub fetę)
  • 2 łyżki suszonego czosnku niedźwiedziego (w sezonie można zastąpić świeżym)
  • sól morska i świeżo zmielony pieprz do smaku
  • 50 g otartego sera żółtego długodojrzewającego (np. Bursztyn)
  • dodatkowo:
  • 8 żółtek (w oddzielnych kokilkach)
  • 120 g masła (do podania)**

Przygotować pasternak: można ugotować do miękkości (bez obierania) w wodzie, następnie lekko ostudzić, obrać i jeszcze ciepły przecisnąć przez praskę do ziemniaków (obrany można też upiec w piekarniku (30 min. w 190 C), ugotować w lekko osolonej wodzie lub ugotować na parze). 
Wymieszać z bryndzą (lub innym wybranym serkiem), doprawić czosnkiem niedźwiedzim, otartym żółtym serem, solą i pieprzem. 

Ciasto makaronowe podzielić na 2 części. 
Każdą z nich rozwałkować kolejno na podsypanej mąką stolnicy na bardzo cienki placek (mniej niż 1 mm grubości) o wymiarach  ok. 45 cm x 25 cm. Podzielić wzdłuż dłuższego boku na dwa.
Jeden z nich ponownie ułożyć na stolnicy, posmarować pędzelkiem zanurzonym w roztrzepanym jajku. 
Następnie wyciskać nadzienie pasternakowe tworząc 4 kopczyki o średnicy mieszczącej żółtko i wysokości ok. 2,5 cm (w odległości ok 6 cm między porcjami).
W środek takiego kopca ostrożnie wlać żółtko (aby nie pękło), posypać odrobiną soli i pieprzu. 
Ostrożnie przykryć drugą częścią placka makaronowego (nawiniętego na wałek, aby było łatwiej przenieść ciasto). 
Miejsca dookoła nadzienia dokładnie docisnąć palcem, aby pozbyć się powietrza i skleić ciasto. Przyłożyć kubek lub szklankę z grubym szkłem, o średnicy większej od ravioli (zamykając nadzienie w środku) i radełkiem okroić pierożki, odcinając wystające brzegi ciasta i nadając ravioli okrągły kształt. 
Wrzucać porcjami (po 4) do wrzącej i osolonej wody. 
Gotować na średnim ogniu przez ok. 3 minuty od wypłynięcia (powinny być al dente, a żółtko lekko płynne).
Pozostałe ciasto makaronowe wykorzystać w identyczny sposób *
Podawać z palonym masłem. 

*Skrawków ciasta makaronowego nie wyrzucać, ale ponownie zagnieść, cieniutko rozwałkować i pokroić na długie pappardelle. Ugotować w osolonej wodzie. 




** palone masło: masło przełożyć do metalowego kubeczka i podgrzewać na średnim ogniu do momentu lekkiego zbrązowienia

29 grudnia 2014

PANNA COTTA CZEKOLADOWO-KAWOWA

Nietypowa panna cotta składająca się z trzech warstw: kawowej galaretki, panna cotty karmelowej i czekoladowej! Pyszny deser na zabawę sylwestrową :-) 



Galaretka kawowa: 

  • 125 ml mocnego naparu ulubionej kawy
  • 3 łyżeczki brązowego cukru
  • 1 łyżeczka żelatyny
  • 1 łyżka zimnej wody

Żelatynę namoczyć w wodzie przez 5 minut. 
Do gorącej kawy dodać cukier i namoczoną żelatynę, wymieszać do rozpuszczenia. Ostudzić. 
Tak przygotowaną galaretkę przelać do 6 kokilek lub filiżanek. 
Wstawić do lodówki do zastygnięcia. 


Składniki: 
(na 6 porcji)
  • 300 ml śmietanki 30% tłuszczu
  • 200 ml mleka
  • 120 g cukru
  • 2 łyżki wody
  • 2 łyżeczki żelatyny
  • 2 łyżki zimnej, przegotowanej wody
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • malutka szczypta soli
  • 6 okrągłych foremek  lub 6 filiżanek


Żelatynę zalać 2 łyżkami zimnej wody i odstawić na 5 minut do napęcznienia. 
Do rondelka o grubym dnie wsypać cukier i dodać 2 łyżki wody. Postawić na dużym ogniu i gotować, ciągle obserwując mieszaninę, do momentu stopienia cukru i powstania karmelu o barwie miodu wielokwiatowego (należy przy tym bardzo uważać, ponieważ cukier bardzo szybko się pali). Zdjąć z ognia, bardzo ostrożnie (nie pochylając się nad rondelkiem i nie zachowując duży odstęp) wlać mieszankę mleka i śmietanki, ciągle mieszając zagotować (do rozpuszczenia karmelu). Dodać szczyptę soli i zostawić na 3 minuty. 
Następnie dodać napęczniałą żelatynę, wymieszać do jej rozpuszczenia. Masę podzielić na dwie części. Do jednej, jeszcze ciepłej mieszanki, dodać pokrojoną gorzką czekoladę Wedla i wymieszać do jej rozpuszczenia. 
Garnki z masami wstawić do miski z lodowatą wodą (uważając, aby woda nie dostała się do garnka), ostudzić. 
Gotową masę karmelową przelać na wierzch galaretki kawowej do przygotowanych foremek lub filiżanek i wstawić do lodówki na 1 godzinę. Następnie wylać masę czekoladową i schłodzić przez 3 godziny (lub najlepiej całą noc). 
Przed podaniem foremki wstawić na 5 sekund do miseczki z gorącą wodą, a boki lekko podważyć nożem, aby ułatwić wyjęcie deseru. 



Gotową panna cottę wyjąć na talerz  i od razu podawać (ja podałam ją z orzechami włoskimi). 

Smacznego!

23 maja 2014

SPAGHETTI Z GRILLOWANYMI SZPARAGAMI I OLEJEM RZEPAKOWYM

Makaron pełnoziarnisty z zielonym pesto z grillowanych szparagów, orzechów włoskich, suszonych pomidorów, bazylii i oleju rzepakowego, delikatnie pachnący pomarańczami  


O oleju rzepakowym usłyszałam kilka lat temu, lecz wiadomości te były szczątkowe i szybko uleciały mojej uwadze. Dopiero, gdy zaczęłam gotować domowe obiadki mojemu Maleństwu postanowiłam zgłębić temat...i żałuję, że zrobiłam to tak późno!!!
Od razu zamieniłam oliwę z oliwek na olej z ekologicznych upraw, koniecznie tłoczony na zimno, i tak jest do dziś. Czemu?
Jest przebogatym źródłem kwasów Omega-3, niezbędnych do prawidłowej pracy oczu, serca i mózgu, i zawiera go nieporównywalnie więcej, niż oliwa z oliwek (o której jest tak głośno!) - tu źródło: 
http://pokochajolejrzepakowy.pl/mity-zywieniowe/

Dowiedziałam się też, że najlepiej, po otwarciu butelki przechowywać ją w lodówce, aby olej nie stracił swoich cennych właściwości.
Więc korzystajcie, spróbujcie, a się nie zawiedziecie.
Świetnie smakuje w postaci sosu; zmiksowany z grillowanym,zielonymi szparagami, bazylią, pomidorkami suszonymi na słońcu i odrobiną czosnku. Niebanalnym dodatkiem jest tu odrobina skórki i soku z pomarańczy, która dopełnia i równoważy smaki. 
Jest to propozycja obiadu w pół godziny, bowiem, gdy gotuje się makaron, przygotowuję pesto. Banalnie proste, a przy tym niezwykle smaczne i sycące (warto zwykły makaron zastąpić tym pełnoziarnistym). 

„Olej rzepakowy jest naturalnym źródłem kwasów omega – 3 i dlatego z powodzeniem może zastąpić oliwę z oliwek. Najważniejsze jest to, że jest produkowany w Polsce, więc kupując  go wspieramy rodzimą działalność. W końcu też mamy się czym chwalić!”





Składniki:
(dla 4 osób)

  • pół pęczka zielonych szparagów
  • garść orzechów włoskich, uprażonych na suchej patelni (ok. 20 g)
  • 3 fileciki anchois (można pominąć)
  • 1 pęczek umytej i osuszonej bazylii (z łodyżkami)
  • 4 suszone pomidorki (z zalewy olejowej) 
  • sok z połowy pomarańczy 
  • szczypta skórki z pomarańczy (dokładnie umytej i wyparzonej, bez białych części)
  • 3 ząbki czosnku, obrane, zblanszowane przez 1 minutę we wrzącej wodzie 
  • 50 g sera "Bursztyn", drobno startego + odrobina do starcia na plastry na wierzch talerza z makaronem
  • sól i pieprz do smaku
  • ok. 1/2 szklanki oleju rzepakowego (w razie potrzeby dodać więcej) + dodatkowo ok. 1/2 szklanki do przechowywania w lodówce*
  • 400 g makaronu spaghetti pełnoziarnistego

Przygotować szparagi: oderwać zdrewniałe końcówki, pozostałe części umyć i osuszyć na papierowym ręczniku. 
Patelnię grillową rozgrzać, ułożyć na niej szparagi, wierzch docisnąć (ja to zrobiłam garnkiem z wodą) i grillować z obu stron przez ok. 3 minuty (lub krócej, do momentu, aż będą ładnie zrumienione i nie surowe). Odłożyć na deskę, ostudzić i pokroić na 1 cm kawałki. Oddzielnie odłożyć wierzchołki, gdyż są bardzo delikatne (tych nie miksujemy, dodamy je do makaronu w całośći). 
Szparagi, bazylię, pomidory, anchois (jeśli używamy), orzechy, czosnek, pieprz, skórkę i sok z pomarańczy i olej rzepakowy utrzeć w moździerzu lub zmiksować przy pomocy blendera. W razie potrzeby dodać odrobinę oleju więcej. Dodać ser i wymieszać, całość doprawić do smaku solą. 

W międzyczasie makaron ugotować al dente (lub wedle uznania). Zostawić ok. szklanki wody z gotowania. 
Gorący makaron wymieszać z pesto, dodać grillowane końcówki szparagów i odrobinę wody z gotowania makaronu (w razie potrzeby można dodać więcej, regulując w ten sposób gęstość powstałego sosu).
Polać dodatkowąilością oleju rzepakowego. Od razu podawać. 




*jeśli zostanie nam pesto to najlepiej włożyć je do czystego i suchego słoiczka, wierzch zalać olejem rzepakowym i szczelnie zakręcić. Można przechowywać do tygodnia. Świetnie smakuje z tostami i kanapkami. 

Smacznego! 


Szparagi

20 listopada 2013

PANNA COTTA KARMELOWO-KAWOWA

Jesienny, kremowy deser 



Choć jesień kojarzy się z ciężkimi deserami to na pewno chętnie spróbujecie czegoś. 
Karmel i kawa świetnie się uzupełniają i wzbogacają, dlatego warto spróbować tej "kombinacji". Smak jest jeszcze bardziej wyraźny dzięki warstwie galaretki kawowej wieńczącej całość. 
Panna cottę najlepiej przygotować wieczór wcześniej, aby miała czas na spokojne stężenie w lodówce. 
Jeśli wolicie wersję owocową to zapraszam na deser pachnący pomarańczami i kardamonem .
Polecam miłośnikom włoskich smaków! 

Galaretka kawowa: 
  • 125 ml mocnego naparu ulubionej kawy
  • 3 łyżeczki brązowego cukru
  • 1 łyżeczka żelatyny
  • 1 łyżka zimnej wody
Żelatynę namoczyć w wodzie przez 5 minut. 
Do gorącej kawy dodać cukier i namoczoną żelatynę, wymieszać do rozpuszczenia. Ostudzić. 
Tak przygotowaną galaretkę przelać do 6 kokilek lub filiżanek. 
Wstawić do lodówki do zastygnięcia. 


Składniki: 
(na 6 porcji)
  • 300 ml śmietanki 30% tłuszczu
  • 200 ml mleka
  • 140 g cukru
  • 2 łyżki wody
  • 2 łyżeczki kawy drobno zmielonej
  • 2 łyżeczki żelatyny
  • 2 łyżki zimnej, przegotowanej wody
  • malutka szczypta soli
  • 6 okrągłych foremek  lub 6 filiżanek

Żelatynę zalać 2 łyżkami zimnej wody i odstawić na 5 minut do napęcznienia. 
Do rondelka o grubym dnie wsypać cukier i dodać 2 łyżki wody. Postawić na dużym ogniu i gotować, ciągle obserwując mieszaninę, do momentu stopienia cukru i powstania karmelu o barwie miodu wielokwiatowego (należy przy tym bardzo uważać, ponieważ cukier bardzo szybko się pali). Zdjąć z ognia, bardzo ostrożnie (nie pochylając się nad rondelkiem i nie zachowując duży odstęp) wlać mieszankę mleka i śmietanki, ciągle mieszając zagotować (do rozpuszczenia karmelu). Dodać kawę i szczyptę soli i zostawić na 3 minuty. 
Następnie dodać napęczniałą żelatynę, wymieszać do jej rozpuszczenia. 
Całość przecedzić przez gęste sitko, aby pozbyć się fusów z kawy. 
Garnek wstawić do miski z lodowatą wodą (uważając, aby woda nie dostała się do garnka), ostudzić mieszankę. 
Gotową masę przelać na wierzch galaretki kawowej do przygotowanych foremek lub filiżanek i wstawić do lodówki na 5 godzin (lub najlepiej na całą noc). 
Przed podaniem foremki wstawić na 5 sekund do miseczki z gorącą wodą, a boki lekko podważyć nożem, aby ułatwić wyjęcie deseru. 
Gotową panna cottę wyjąć na talerz  i od razu podawać. 

Smacznego!



22 lutego 2013

PALUSZKI CHLEBOWE

Włoskie grissini w 3 smakach: cebulowym, paprykowo-serowym i pizzy z oregano 



Podobną wywodzą się z północnych Włoch, z Piemontu. Legenda mówi, że w 1679 zostały wynalezione przez turyńskiego piekarza, Antonio Brunero, kiedy ten został poproszony przez nadwornego lekarza o długie i cienkie pieczywo dla młodego pacjenta, a zarazem przyszłego króla, Vittoria Amadeo di Savoia. Piekarz spełnił życzenie, a wynalezione przez niego grissini stały się niezwykle popularne na całym świecie. 
Każda włoska restauracja ma je w swoim menu jako przystawkę podczas oczekiwania na danie główne. 
Ciasto z którego powstają paluszki to ciasto jak na pizzę, z tym małym wyjątkiem, że możemy je dowolnie zaromatyzować. W mojej wersji upiekłam paluszki cebulowe (moje ulubione), paprykowo-serowe (z pikantną wędzoną hiszpańską papryką i serem o mocnym aromacie) oraz z pesto z czerwonych pomidorów, posypane makiem. 
Są świetnym dodatkiem do zupy, sałatki lub owinięte szynką parmeńską (udało mi się ostatnio kupić polską szynkę długodojrzewającą i muszę przyznać, że jest zdecydowanie lepsza od parmeńskiej czy jamon serrano). 
Pieczone chwilkę dłużej są niezwykle chrupiące i długo zachowują świeżość. 
Zdecydowanie polecam! 
Które są Waszymi ulubionymi? 




Składniki:
(na ok. 45 paluszków, po ok. 15 każdego smaku) 

  • 400 g mąki pszennej chlebowej
  • 100 g mąki pszennej pełnoziarnistej 
  • 300 ml letniej wody
  • 30 g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • dodatki smakowe:
  • 1 mała cebula, drobno pokrojona, podsmażona na rumiano w 2 łyżkach oliwy
  • 1/4 łyżeczki pikatnego pimientonu + 1/4 łyżeczki papryki słodkiej mielonej (można zastąpić samą słodką papryką w proszku) + 1/2 szklanki drobno startego parmezanu (użyłam "Bursztynu")
  • 2 łyżki pesto z tego przepisu + 1 łyżeczka oregano + 2 łyżki maku 

W letniej wodzie rozpuścić cukier i drożdże i odstawić w ciepłe miejsce na 10 minut. 
W międzyczasie mąki przesiać do dużej miski, dodać sól, oliwę, rozczyn i wyrobić ciasto, aby było elastyczne i odstawało od ręki i brzegów naczynia. 
Przykryć folią i ściereczką i odstawić na 1 godzinę w ciepłe miejsce (lub do podwojenia objętości). 
Po tym czasie wyłożyć na lekko podsypaną mąką stolnicę i podzielić na 3 części:
do jednej dodać ostudzoną cebulkę, do drugiej paprykę i ser, a do trzeciej pesto, oregano i mak. 
Kolejno zagnieść gładkie ciasta, aby składniki dobrze się połączyły (lekko podsypywać mąką). 
Kolejno formować paluszki: 
porcję ciasta podzielić na 15 kuleczek (wielkości małego jajka), z każdej uformować cienki wałek o długości 25 cm i odkładać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, zachowując odległość palca między wałeczkami. 
Przykryć ściereczką i odstawić na 45 minut do wyrośnięcia. 
Podobnie przygotować pozostałe grissini. 

W międzyczasie piekarnik rozgrzać do 250 ºC. 
Wyrośnięte pałeczki wkładać do gorącego piekarnika i piec przez ok. 6-10 minut (w zależności od jego mocy). Powinny być rumiane i chrupkie. 
Studzić na kratce kuchennej. 



Smacznego! 

Inspiracje: "Złota księga kucharska" (praca zbiorowa), przepis zmodyfikowany 

24 stycznia 2013

FOCACCIA ROZMARYNOWA

 Chlebek pachnący wędzonym serem, czosnkiem i rozmarynem 



Prosty i niezwykle szybki w przygotowaniu chlebek.

Powstaje zazwyczaj w międzyczasie, niespiesznie, choć zadziwiająco szybko.
I nigdy nie ma go wystarczająco dużo, aby został na śniadanie następnego dnia!
Świetny do maczania w oliwie lub gęstym sosie, z powodzeniem zastępuje łyżkę :-)
Zdecydowanie polecam! 

Inne pyszne włoskie chlebki:
focaccia z karmelizowaną cebulką
focaccia z fetą i oliwkami
focaccia z oliwkami i mozzarellą


Składniki: 

(na 1 chlebek) 






  • 350 g mąki pszennej
  • 250 ml wody źródlanej (szklanka)
  • 1/2 łyżeczki soli morskiej
  • 1 łyżeczka cukru
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 20 g świeżych drożdży
  • 50 g żółtego, wędzonego sera, startego na tarce o dużych oczkach
  • szczypta rozmarynu
  • 1 ząbek czosnku, zmiażdżony
  • 3 łyżki oliwy z oliwek do posmarowania wierzchu
  • dodatkowo:
  • papier do pieczenia

  • Do letniej wody dodać drożdże i cukier, wymieszać i odstawić na 5 minut. Mąkę przesiać do dużej miski, dodać sól, wodę z drożdżami i oliwę i zagnieść ciasto (ok. 6 minut). Dodać połowę sera, czosnek i cały rozmaryn, ponownie lekko zagnieść. Przykryć ściereczką i pozostawić w ciepłym miejscu do podwojenia objętości (ok. 30 minut). Po tym czasie wyłożyć na podsypaną mąką stolnicę, krótko wyrobić. 
    Uformować okrągły placek o średnicy ok. 20 cm, przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Ponownie przykryć ściereczką i pozostawić w ciepłym miejscu na 20 minut. Rozgrzać piekarnik do temp. 200 ºCWierzch ciasta posmarować delikatnie oliwą i i posypać pozostałym startym serem.  Na powierzchni zrobić małe zagłębienia palcami. Wstawić do piekarnika i piec przez ok. 20 minut (do zezłocenia). 
    Ostudzić na kratce kuchennej. 




    Smacznego

    22 stycznia 2013

    WŁOSKA ZUPA

    Zupa Minestrone pełna warzyw i soczewicy, z odrobiną makaronu



    Tak się ostatnio złożyło, że oglądałam kilka programów telewizyjnych o gotowaniu, w których główną rolę odgrywała włoska zupa Minestrone. 
    Jamie gotował ją we Włoszech, dodając warzywa z więziennego ogrodu, Lucinda Scala Quinn zadziwiła mnie zaś skórką z parmezanu gotującą się w zupie. 
    Oglądałam, oglądałam, aż w końcu nabrałam na nią przeogromnej ochoty. 
    Wyjęłam wszystkie warzywa z lodówki i zaczęłam kombinować... :-) 
    Nie miałam wielu ze wspomnianych składników, więc stworzyłam swoją wersję :-) 
    Gdy jest tak zimno na zewnątrz to jedynie miska gorącej, aromatycznej i rozgrzewającej zupy jest w stanie mnie rozgrzać. 
    Ogromnym jej plusem jest dodatek masy warzyw, takich, jakie akurat mamy pod ręką (u mnie marchew, pietruszka, seler, cebulka, czosnek, por, pomidory i kalafior). 
    Możecie dodać ziemniaki, brokuły, kapustę włoską, pieczarki lub paprykę. 
    Jednak to nie byłoby wystarczające, bez soczewicy (zielonej lub czerwonej) i odrobiny ulubionego makaronu. Aromatu dodają suszone borowiki. 
    Powstaje mieszanka tak gęsta, jak gulasz, aż miło chwycić za łyżkę! 
    Zdecydowanie polecam! 


    Składniki:
    • 1 duża cebula, drobno pokrojona
    • 2 ząbki czosnku, zmiażdżone
    • 1 mały por, oczyszczony i pokrojony na talarki
    • 2 duże marchewki, obrane i drobno pokrojone
    • 6 łyżek oliwy z oliwek lub oleju
    • 1 duża pietruszka, obrana i drobno pokrojona
    • 1/2 małego selera, obranego i drobno pokrojonego
    • 1/2 małego kalafiora, drobno pokrojonego
    • 1/2 szklanki soczewicy (użyłam zielonej)
    • 3 małe suszone plasterki borowików (ok. 4 g), umyte i drobno pokrojone
    • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
    • 2 liście laurowe
    • 3 ziela angielskie
    • ok. 2 litry wody (można dodać więcej, jeśli zupa ma być bardziej rzadka)
    • sól i pieprz do smaku
    • ok. 100 g makaronu do zup (użyłam kolanek)
    • natka pietruszki i koperek do smaku
    • tarty "Bursztyn" do smaku
    Oliwę lub olej rozgrzać w dużym garnku, dodać cebulę i pora i całość podsmażyć na dużym ogniu, bardzo często mieszając. 
    Dodać czosnek, marchew, pietruszkę, seler i kalafior. Przykryć pokrywką i smażyć przez ok. 15 minut, aż warzywa zmiękną i lekko się zezłocą. 
    Dodać suchą soczewicę, borowiki, liście laurowe i ziele angielskie. 
    Całość zalać wodą i dusić pod przykryciem przez ok. 15 minut, aż soczewica stanie się miękka. Dodać koncentrat pomidorowy, wymieszać. 
    Spróbować, doprawić do smaku solą i pieprzem. W razie potrzeby dolać więcej wody i całość zagotować, ponownie doprawić. 
    Dodać koperek i natkę pietruszki do smaku. 
    Wsypać makaron i pogotować przez ok. 2 minuty (w zależności od wielkości makaronu - ja użyłam kolanek makaronowych, które wsypałam do wrzącej zupy, przykryłam garnek pokrywką i nie gotowałam całości). Makaron zagęszcza zupę i znacznie zwiększa swoją objętość. 
    Gorącą zupę podawać z odrobiną tartego sera lub chlebem. 


    Smacznego! 

    (Warzywa strączkowe edycja zimowa-ZAPROSZENIE